niedziela, 2 lipca 2017

Sardynia dzień pierwszy

Nasz wyjazd na Sardynię, był chyba najbardziej "niezorganizowanym" i plażowym z dotychczasowych Dance 3 i następnych Dance 3. Przez wiele lat, nasza przyjaciółka zapraszała do swojego drugiego, a może i pierwszego domu. Nam zawsze coś innego wyskakiwało i jakoś nie mogliśmy się zgrać.
 Nadszedł sierpniowy wieczór, kolejna rozmowa z Gracją, która opowiada jak ma gorąco, a u nas zimno już i deszcz pada Sorry 2. Gracja zaprasza po raz kolejny ( zawsze z Nią w planach mieliśmy jeszcze Wiedeń i okolice Rzymu) , wchodzę na tanie linie szukam bilecików i lecimy Party.
Witajcie plaże Party





Lecimy do Cagliari (jedno z najładniejszych miast jakie widziałam, a może dałam się ponieść atmosferze Biggrin). Niestety z Polski bilety są drogie.
Najlepiej było kupować na tanich liniach etapowo, najpierw do Rzymu a potem na Sardynkę (przy wyszukiwaniu, zwracajcie uwagę, na jakim lotnisku ląduje samolot z Warszawy i z jakiego odlatuje do Cagliari!!!!! Są różnice i czasem trzeba przejechać na inne lotnisko, a to już się mało kalkuluje).  Są tanie loty z Krakowa, ale nie każdemu się one opłacają ,nam nie.  Mieszkamy za daleko i jak doliczyć paliwo, czas dojazdu, może i hotel to masakra cenowa wychodzi.
Teraz jest już możliwość kupowania biletu łączonego i to jest chyba najlepsze rozwiązanie. Linie lotnicze muszą zadbać o dotarcie na miejsce. my trochę mieliśmy stresa, że spóźni się samolot do Rzymu i nie polecimy dalej........................
Przylatujemy późno, mam wyrzuty sumienia, że Gracja o tej porze nas odbiera, ale to kochana dziewczyna jest i nie ma dla niej problemu Kiss 3. Jest ciemno, my zmęczeni totalnie przysypiamy po drodze, a ona wiezie nas ku przygodzie Preved.Costa Rei będzie nasze Yahoo , około 1.00  jesteśmy w jej pięknym domu Man in love wypakowujemy się, a Gracja już kolację podaje Party . Najedzeni opici idziemy spać, jutro zaczniemy plażowanie Biggrin

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz