Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BazylikaŚwMarka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BazylikaŚwMarka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 kwietnia 2021

Wenecja - Plac Św. Marka

 I tak w drodze z przystani vaporetto na Plac Św. Marka jesteśmy znowu na Piazzetta S. Marco, placu prowadzącym od Basenu Św Marka do placu między gmachem Biblioteca Nazionale Marciana a zachodnim skrzydłem Pałacu Dożów. 

Opisując Pałac pominąłem interesującą informację pozostawiając ją na ten moment. Otóż mało kto zwraca uwagę na fakt, że struktura pałacu ma bezpośrednie odniesienia do Starego Testamentu, a dokładniej Pierwszej Księgi Królestwa (1 Krl 7). Opisano tam budowany przez trzynaście lat pałac Króla Salomona. Porównując opis biblijny i strukturę obu pałaców wyraźnie widać, że projektując wenecką siedzibę władcy, sporo idei przeniesiono z rozwiązań zastosowanych przez starożytnych. Otóż Pałac Salomona składał się z trzech komponentów głównych - Domu Lasu Libanu, Domu Sądu i rezydencji Króla Salomona. Palazzo Ducale odtwarza tę strukturę. Kolejne podobieństwa przejawiają się w wymiarach i objętościach. Południowe skrzydło Pałacu Dożów zachowuje salomonowy stosunek długości do wysokości - 3 do 1. Oba pałace posiadały po trzy rzędy okien nakryte drewnianym dachem. Rezydencja Doży, jak w przypadku rezydencji Salomona znajduje się przy drugim dziedzińcu za portykiem. Sala Rady również zachowuje salomonowe proporcje długości do szerokości jako 2 do 1. Oczywiście związki z Salomonem przywołuje też narożna rzeźba "Sąd Salomona" oraz dwie kolumny przed pałacem. Z pewnością podobieństwa biblijne nie są tu przypadkowe. 

Idąc dalej mamy, tak jak kiedyś oczekujący na egzekucję między kolumnami Św. Marka i Św. Teodora, widok na wieżę zegarową, czyli Torre dell'Orologio. 

Zegar przy Placu Św. Marka funkcjonował na północno-zachodnim narożniku Bazyliki Św. Marka i nazywany był zegarem Sant’ Alipio, jednak już w 1490 roku był on niesprawną ruiną, wspomnieniem po zegarze. Rozgorzała wtedy dyskusja o tym czy, a jeżeli już to gdzie, należałoby umieścić nowy miejski zegar. W 1493 r. Senat uznał, że na nowy zegar przyszła pora i zlecił budowę, pochodzącym z Reggio Emilia mistrzom ojcu i synowi, Giampaolo i Giancarlo Rainieri.T yle, że dyskusje nad tym, gdzie umieścić nowy zegar trwały przez kolejne dwa lata. Decyzja o wyborze miejsca, które byłoby dobrze widoczne nawet z Basenu Św. Marka, uczęszczane przez mieszkańców i przyjezdnych oraz godne Wenecji zapadła w 1495 r. Wyburzono budynki bezpośrednio sąsiadujące z główną ulicą prowadzącą z centrum politycznego (San Marco) do centrum gospodarczego (Rialto) zwaną Merceria i w 1496 r. przystąpiono do konstrukcji wieży zegarowej. Choć brak na to dowodów w dokumentach, budowę wieży przypisuje się Maurizio Codussi.

 Budowę w pierwotnym kształcie obejmującą jedynie centralną wieżę, której dwie pierwsze kondygnacje stanowi brama nad ulicą Merceria, ukończono w 1497 r. Dopiero po ukończeniu budowy wieży pod nadzorem Ranierich zamontowano zegar, który oficjalnie odsłonięto 1 lutego 1499 r. 

Skomplikowany mechanizm zegarowy wymagał stałego monitorowania i usuwania problemów w związku z czym Rada Dziesięciu ustaliła, że w skrzydle bocznym wierzy mieszkać będzie osoba odpowiedzialna za utrzymanie zegara. Sama wieża jeszcze w latach 1570 potrzebowała wzmocnienia i remontu. 

Kolejne remonty były wykonywane w 1663 r, ale wtedy mechanizmy nie działały już regularnie Procesję Trzech Króli, uruchamiano jedynie na specjalne okazje. 

W 1751 Giorgio Massari otrzymał zlecenie na restaurację budynku, a w 1755 dobudował dwa piętra nad bocznymi skrzydłami wieży. W 1757 dalsze wzmocnienie budynku osiągnięto dodając na parterze osiem kolumn. Remont zegara powierzono Bartolomeo Ferracina, który wprowadził do mechanizmu zegara napęd wahadłowy. Usunięto wtedy pierścienie pokazujące pozycje planet, a marmurowy pierścień pokazujący 24 godziny zakryto nowym, pokazującym dwa cykle dwunastogodzinne. Zmieniono też mechanizm Procesji Trzech Króli, jednak nadal uruchamiano go jedynie na specjalne okazje. Prace  zakończył Ferracina w 1759 r.

 Kolejne renowacje potrzebne stały się w 1855 kiedy to wewnętrzne klatki schodowe zastąpiono żelaznymi schodami. Podczas remontu w 1900 r odkryto, że zegar powinien działać w cyklu 24 godzinnym i zdjęto tarczę z podziałem na cykle 12-godzinne. Wreszcie ostatni duży remont konserwacyjno-rekonstrukcyjny przeprowadzono, w latach 1998 - 2006, odtwarzając piękno wieży i zegara w 500 lat po ich powstaniu.     

Jeśli chodzi o zegar, to od początku było to i nadal jest urządzenie niezmiernie skomplikowane. Głównym elementem jest oczywiście mechanizm odmierzający czas i napędzający znajdującą się nad bramą tarczę, a raczej skomplikowany system wskazówek i tarcz. Zewnętrzny, marmurowy okręg to tarcza godzinowa z numeracją godzin w systemie cyfr rzymskich, gdzie godzina 1 znajduje się na pozycji godziny 4 w zegarach 12-godzinnych. Godzinę wskazuje pozłacana wskazówka z osadzonym na niej wizerunkiem słońca. Na kolejnej tarczy, na niebieskim tle, osadzono symbole reprezentujące znaki zodiaku. Dzięki tej obracającej się wolniej tarczy dowiadujemy się w jakim znaku zodiaku znajduje się obecnie słońce. W samym centrum znajduje się ziemia, wokół której obraca się tarcza księżyca informująca o tym, w której kwadrze znajduje się aktualnie księżyc. Warto zauważyć, że zegar ten nie posiada odczytu minut. Tak więc dokładny odczyt godziny z minutami nie jest możliwy. Przybliżoną wartość minut wywnioskować można na podstawie pozycji wskazówki w polu danej godziny. Cztery okrągłe otwory w narożnikach pola, w których osadzona jest tarcza, miały też swoje funkcje, ale obecnie nie są one wykorzystywane. 

Nad tarczą zegarową znajduje się półokrągły balkon, nad nim (w niszy zamkniętej po bokach kolumnami w stylu kompozytowym) znajduje się postać Matki Boskiej z Dzieciątkiem, wykonana ze złoconej młotkowanej blachy miedzianej . W dwóch znajdujących się po bokach okienkach pokazują się obecnie godziny (cyfrą rzymską po lewej) i minuty (cyfrą arabską po prawej). Tutaj dokładność podanego czasu wynosi 5 minut, bo w takich odstępach zmieniają się klapki minutowe. Funkcji tej nie było w oryginalnym układzie zegara. Mechanizm klapkowy wprowadził w 1858 Luigi de Lucia, aby możliwe było dokładniejsze odczytanie czasu. Jednak jego udoskonalenia zakryły okienka, przez które przechodziła stanowiąca oryginalny element zegara, Procesja Trzech Króli. Aby połączyć procesję i zegar klapkowy potrzebny był nowy mechanizm, który zaczął sprawnie funkcjonować dopiero w 1866 r. Procesja uruchamiana jest tylko dwa razy w roku - w Święto Objawienia Pańskiego i Święto Wniebowstąpienia.

Piętro wyżej znajduje się rzeźba Lwa Św. Marka z księgą - symbolem Ewangelisty. Oryginalnie przed lwem klęczała jeszcze figura Doży Agostino Barbarigo, za panowania którego powstała wieża i zegar, ale zdjęto ją w 1797 r., gdy usuwano za czasów napoleońskich symbole dawnej władzy. Tłem dla lwa jest błękitne niego ze złoconymi gwiazdami.

I wreszcie najwyższy poziom wieży, gdzie nad całą konstrukcją dominuje dzwon i uderzające w niego młotami postacie Maurów. Odlane z brązu postacie, jedna przedstawiająca starca, druga młodzieńca symbolizują upływ czasu. Oryginalnie te liczące 2.6 m wysokości figury nazywane były gigantami, jednak gdy z czasem pokryte patyną ściemniały nazwano je Maurami, i tak już zostało. Figury te najprawdopodobniej odlane zostały przez Sigismondo I Alberghetti w 1497 lub 1498 r. Natomiast dzwon odlany został w weneckim Arsenale w 1497 i jest sygnowany przez Simeone Campanato.  

Wchodząc z tej strony na Plac Św. Marka trudno byłoby nie zwrócić uwagi na znajdującą się po lewej stronie dzwonnicę bazyliki - Campanile di San Marco. W szczytowym momencie w Wenecji było ponad sto dzwonnic, z których do dziś stoi sześćdziesiąt sześć, ale ta jest szczególna. Aby zrozumieć znaczenie tej wieży trzeba cofnąć się  do IX w. kiedy to najazdy Madźiarów, w latach 898 i 899, siały spustoszenie w okolicy. Najeźdźcom udało się zdobyć pobliskie miasta Cittanova, Padwa, oraz Treviso i wiele mniejszych miejscowości wokół Wenecji. Wprawdzie wygrywając bitwę pod Lido di Albiola 29 czerwca 900 r. udało się przepędzić najeźdźców, ale nie zabezpieczało to nie w pełni ukształtowanego miasta na lagunie, przed wrogami. Dostęp głębokim kanałem od strony morza zachęcał słowiańskich piratów z przeciwległego brzegu Adriatyku. Na przełomie IX i X w., za panowania Doży Pietro Tribuno, wzniesiono obronne umocnienia jak mur obronny, którego dokładnego położenia do dziś nie udało się ustalić oraz zamontowano żelazny łańcuch w poprzek Canal Grande, na wysokości kościoła San Gregorio. Jednym z elementów systemu obrony miała być wieża obserwacyjna.

Budowę wieży rozpoczęto jeszcze w IX w. i kontynuowano podczas rządów Dożów Pietro Tribuno, Orso II Participazio, Pietro II Candiano, Tribuno Memmo, Domenico Selvo,  Domenico Morosini, by ukończyć ją za czasów doży Vitale II Michiela w połowie XII w. Mogłoby się wydawać, że na zwykłą wieżę obserwacyjną czy dzwonnicę proces budowy był bardzo długi. Jednak uwzględniając miejsce, warunki gruntowe i dostępność materiałów, a także kolejne zmiany koncepcji droga do sukcesu musiała być bardzo wyboista. Wieżę zaczęto wznosić na podmokłym terenie, gdzie 5 m pod powierzchnią znajdowała się gruba warstwa gliny. W związku z tym wbito tam pale z olszy, długie na około 1.5 m o grubości około 25 cm, na których następnie ułożono dwie warstwy dębowych desek, na których nasypano kilka warstw kamienia. Na otrzymanej podstawie rozpoczęto budowę ceglanej konstrukcji, ale wygląda na to, że Wenecjanie nie cierpieli w tym czasie z nadmiaru cegły, gdyż obecność w materiale cegieł z czasów rzymskich wskazuje, iż posługiwano się materiałem odzyskanym z budowli na stałym lądzie. Patrząc na przekroje konstrukcyjne campanili można w uproszczeniu powiedzieć, że jest to obudowana ścianami osłonowymi wielka klatka schodowa, w której schody oparte są na centralnym słupie nośnym.

Początkowo campanila istniała tylko jako wieża. Miejsce na dzwony oraz spiczasty dach przekształcające ją w dzwonnicę pojawiły się w trzecim ćwierćwieczu XII w. Niestety wysokość konstrukcji 98.6 m oraz kryty miedzianą blachą szpic czyniły ją bardzo podatną na uderzenia piorunów co w połączeniu z drewnianą konstrukcją szczytu kończyło się pożarami w latach 1383, 1388, 1401, 1403 i 1489. 

 26 marca 1511 trzęsienie ziemi spowodowało pęknięcie murów po północnej stronie dzwonnicy. Było tak silne, że samoistnie rozdzwoniły się dzwony na wieży. Patriarcha Wenecji winą za trzęsienie ziemi obciążył "bezwstydne dziwki, które swoje żeńskie klasztory zamieniają w burdele”. W 1512 r remont wieży zakończono i przystąpiono do wykonania na jej szczycie dzwonnicy z białego kamienia z Istrii. Nad białym kamiennym piętrem pojawia się piętro ceglane zdobione od strony wschodniej i zachodniej alegoriami Wenecji jako bogini sprawiedliwości siedzącej na tronie wspartym na lwach na wzór tronu Salomona. Dwa pozostałe boki zdobi wenecki Lew Św. Marka. Dla zwieńczenia dzwonnicy, 6 lipca 1513 na szczycie spoczęła drewniana, pokryta złoconą blachą miedzianą figura Archanioła Gabriela. Nie zabezpieczyło to wieży przed kolejnymi uderzeniami piorunów w latach 1548, 1562, 1565, i 1567 oraz dwukrotnie w 1582. Pioruny powodowały uszkodzenia wieży, raz mniejsze, a raz większe jeszcze wielokrotnie aż do dnia 18 marca 1776, kiedy to fizyk i profesor astronomii z Uniwersytetu w Padwie Giuseppe Toaldo, zainstalował na szczycie pierwszy w Wenecji piorunochron. Oryginalny Gabriel też nie dotrwał do naszych czasów. Najpierw w 1557 r. zastąpiono go mniejszą figurą, a później, w 1822 figurą zaprojektowaną przez profesora Weneckiej Akademii Sztuk Pięknych Luigi Zandomeneghi.   

W początkach XIX w campanila była z trzech stron otoczona opartymi o nią straganami. Kiedy usunięto je w latach 1873–1874 okazało się, że u podstawy mury wieży są w katastrofalnym stanie. Coś tam naprawiano, coś tam łatano, ale inżynierowie uspokajali, że zagrożenie nie ma. W lipcu 1902 r prowadzono prace restauracyjne na dachu Logietty (o której więcej nieco dalej). Podczas remontu usunięto belkę łączącą logiettę z wieżą. Po belce została, wysoka na około 40 cm i głęboka na 30 cm, wnęka w murze ściany wschodniej wieży. 7 lipca zauważono, że podczas wbijania w puste miejsce nowej belki centralny słup, na którym opierają się schody trzęsie się. W pęknięcia muru wieży wstawiono szklane próbniki, których kilka do następnego ranka zostało zerwane. Wreszcie w poniedziałek 14 lipca zauważono, że pozostałe pierwotne i nowe szklane czujniki zostały zerwane. Ewakuację placu zarządzono o 9:30. O 9:47 zaczęły z wieży wpadać elementy muru, a o 9:53 cała konstrukcja dzwonnicy runęła. Na szczęście obyło się bez ofiar w ludziach. Jedyną ofiarą śmiertelną był kot strażnika. Okazało się, że zawalenie spowodowało oderwanie się górnych elementów schodów, które spadając zrywały kolejne połączenia ścian zewnętrznych ze słupem centralnym i ściany zapadły się do wnętrza. Całkowitemu zniszczeniu uległa logietta, z dzwonów ocalał tylko jeden, a spadające elementy uszkodziły narożnik Biblioteca Marciana. Zdjęcia poniżej pokazują obraz zniszczeń.

Zdjęcia ze strony https://www.picturesfromitaly.com/venice/july-14th-1902-the-collapse-of-the-bell-tower-piazza-san-marco-venice# pokazują obraz zniszczeń. 


Jeszcze tego samego dnia na nadzwyczajnym posiedzeniu zebrała się rada miasta i podjęła decyzję o odbudowie dzwonnicy zgodnie z zasadą dov' era e com' era czyli "tam gdzie było i tak jak było". Środki na odbudowę zadeklarowało miasto, prowincja, król, rodzina królewska a także darczyńcy z całego świata. Na przykład specjalista od rusztowań z Monachium, Georg Leib, już 22 lipca 1902 podarował potrzebne do odbudowy rusztowania. Zadane odbudowy powierzono architektom Luca Beltrami i Gaetano Moretti. Podczas uprzątania rumowiska odzyskiwano wszelkie możliwe do wykorzystania fragmenty, łącznie z nadającymi się do wykorzystania pojedynczymi cegłami. Gruz wywożono barkami i zatapiano w morzu, a uratowane elementy składowano na dziedzińcu Pałacu Dożów. Proces oczyszczania miejsca trwał do wiosny 1903 r. Odbudowę rozpoczęto od inspekcji historycznego fundamentu, który jak się okazało wymagał jedynie niewielkiej naprawy. W dniu Święta Św. Marka, 25 kwietnia 1903 r. uroczyście rozpoczęto odbudowę. Kamień węgielny położył Książę Wiktor Emanuel a budowę pobłogosławił patriarcha wenecki Giuseppe Sarto, późniejszy papież Pius X.
Rozpoczęto od poszerzenia o 3 m podstawy fundamentu, wbijając w grunt dodatkowe 3076 olchowych pali o długości 3.8 m i średnicy 21 cm, na których ułożono osiem warstw kamienia z Istrii jako fundament. Prace te ukończono w październiku 1905 r. Natomiast 1 kwietnia 1906 rozpoczęto prace murarskie. W sumie do odbudowy wykorzystano 1,203,000 cegieł. Wreszcie 5 marca 1912 r. na szczyt wciągnięto nową figurę Św. Gabriela, a 12 kwietnia 1912, dokładnie w 1000 lat od przystąpienia do budowy oryginalnej dzwonnicy Św. Marka odbyła się inauguracja odbudowanego obiektu. 
 
 Niewątpliwą ciekawostką jest, że podczas bankietu z okazji ukończenia rekonstrukcji sześciu gości występowało w koszulach, które żona strażnika wieży uprasowała dziesięć lat wcześniej!


Kolejną ofiarą zawalenia się wieży były znajdujące się na dzwonnicy dzwony. W czasie katastrofy było ich pięć - licząc od najmniejszego do największego nazywane były  Maleficio (także zwany Renghiera lub Preghiera), Trottiera (albo Dietro Nona), Meza-terza (albo Pregadi) Nona, oraz Marangona. Istniała cała, bardzo obszerna procedura określająca, który dzwon jaką funkcję pełnił. Niestety upadek w stanie nienaruszonym  przetrwał tylko Marangona, natomiast pozostałe połamały się na kawałki. 14 lipca 1908 papież Pius X ogłosił, że sfinansuje osobiście odtworzenie zniszczonych dzwonów jako dar dla miasta. W tym celu reaktywowano odlewnię w pobliżu kościoła Św. Heleny. Utworzono komisję ekspertów. Kawałki odzyskane z rumowiska posklejano, wykonano gipsowe formy oryginalnych dzwonów, stare fragmenty stopiono i w wigilię dnia Św. Marka, 24 kwietnia 1909 r., odlano nowe dzwony Maleficio, Trottiera, Meza terza oraz Nona. Po zestrojeniu z zachowanym Marangona, 15 czerwca 1910, pobłogosławił je patriarcha Wenecji kardynał Aristide Cavallari, a 22 czerwca wciągnięto je na dzwonnicę.

Nieodłącznym elementem campanili jest znajdująca się po jej wschodniej stronie Loggetta del Sansovino.  

Tradycyjnie przed wieloma budynkami w Wenecji ustawiano kryty ganek, aby dać zadaszone miejsce na prowadzenie sąsiedzkich i biznesowych rozmów między mieszkańcami. Pierwszy taki ganek zwany loggietta postawiono przy campanili Św. Marka już w XV w.  Istniała ona do 11 sierpnia 1537 r., a w międzyczasie wielokrotnie zawalała się lub płonęła w czasie pożarów. 

W latach 1538 - 1540 powstała pierwsza konstrukcja murowana zaprojektowana przez  architekt Jacopo Sansovino. Projekt wzorowany był na rzymskim Łuku Konstantyna. Balkon wsparty został na ośmiu kolumnach w stylu kompozytowym. Między kolumnami pojawiły się nisze wypełnione rzeźbami przedstawiającymi: Minerwę, Apolla, Merkurego oraz Pokój. Postacie te, zaprojektowane przez Sansovino, odnosiły się do charakterystyk, które czyniły Wenecję wielką. 

Piętro fasady zdobią płaskorzeźby autorstwa Danese Cattaneo i Tiziano Aspetti. Przedstawiają one od lewej Jupitera jako alegorię Krety, Wenecję jako Sprawiedliwość oraz Wenus jako alegorię Cypru. Tu także Wenecja spoczywa na tronie między lwami, co jest niewątpliwym odwołaniem do króla Salomona i jego mądrości. 

Gdy zawaliła się campanila zniszczona została również loggietta. Z ośmiu kolumn ocalały tylko trzy. Jednak odbudowany obiekt składa się w około 50% z elementów odzyskanych z rumowiska. Zachowały się reliefy attyki, które wymagały jedynie napraw. Zachowało się putto dłuta Antonio Gai . Ocalały figury i większość reliefów nad i poniżej nisz.  Podczas rekonstrukcji ściany boczne pokryto dekoracją tak, by stanowiły niejako przedłużenie zdobień frontu.  

I na koniec ciekawostka z najnowszej historii campanili. Otóż oryginalne fundamenty i uzupełnienia dodane podczas odbudowy nie połączyły się w jedną całość i osiadały w różnym tempie, co spowodowało, że w 1995 r. podczas pomiarów odkryto, iż wieża odchyliła się od pionu o 7 cm. 

W 2007 r. przeprowadzono prace mające wzmocnić i ustabilizować fundamenty wykorzystując metodę zastosowaną w bazylice watykańskiej dla wzmocnienia jej fasady. Fundamenty wieży otoczono czterema tytanowymi kablami napinającymi, o średnicy 6 cm. Dwa kable znajdują się na głębokości 2.3 m pod powierzchnią placu i są zakotwiczone granitowymi blokami i ich naprężenie jest monitorowane. Istnieje możliwość, w miarę potrzeby, zwiększania ich naprężenia. Natomiast dwa kable oddalone od siebie o 20 cm przebiegają we wspólnej polietylenowej rurze zaledwie 40 cm pod powierzchnią placu. Są one zamocowane do narożników fundamentu przy użyciu tytanowych pali. Realizację tego projektu zakończono w 2013 r z nadzieją, że zabezpieczy on sławną wieżę na kolejne kilkaset lat... 


 Plac Św. Marka - Piazza San Marco, o wymiarach 180 m na 70 m,  to największy plac w Wenecji i jeden z większych w Europie. Obecną formę plac przybrał już w roku 1177, a sto lat później jego nawierzchnię wybrukowano. Kształt placu nie jest regularnym prostokątem - jest szerszy po stronie wschodniej i zwęża się w kierunku zachodnim. Od strony wschodniej plac zamyka bryła Bazyliki Św. Marka. Początkowo zamierzaliśmy dokładnie obejrzeć jej wnętrze, ale kolejka sięgająca połowy długości Piazetty w kierunku Basenu Św. Marka (tutaj karta nie daje preferencji, trzeba kupić osobny bilet i w tym celu odstać swoje w kolejce) zniecheciła nas i uznaliśmy, że tę wizytę odłożymy na kolejny pobyt w Wenecji. Zadowoliliśmy się tylko spojrzeniem na fasadę...

Między nami a fasadą znajdują się trzy osadzone na bogato zdobionych podstawach z brązu pokrytego patyną wieków maszty flagowe. Podstawy zostały zaprojektowane i odlane około 1505 r. przez weneckiego rzeźbiarza Alessandro Leopardi. Podstawę centralnego masztu ( poza uskrzydlonymi lwami i bogatą dekoracją roślinną) zdobią trzy medaliony, które w momencie odsłonięcia masztów były złocone. Medaliony te przedstawiają Dożę Leonardo Loredana, który władał Wenecją, gdy odlewano  podstawy. Nie zostało to przychylnie odebrane przez Wenecjan, którzy mieli władcy za złe taką autopromocję. Mimo to, medaliony te zostały zachowane. Na masztach do upadku Republiki wywieszano trzy flagi Wenecji. Dziś przy okazji uroczystości fladze miasta towarzyszy flaga Włoch i Unii Europejskiej.

Zanim powstała budowla poświęcona czci Św. Marka Ewangelisty patronem Wenecji był Św. Teodor i to poświęcone temu świętemu oratorium znajdowało się w bezpośrednim sąsiedztwie pałacu władców. Gdy jednak nadarzyła się okazja i udało się pozyskać dla Wenecji relikwie Św. Marka, konieczna stała się budowa odpowiedniego dla nich miejsca. I tak powstała świątynia niemająca sobie równych. Zacznijmy jednak od tego, jak Św. Marek trafił do Wenecji. Przecież pochowano go w egipskiej Aleksandrii i tam był patronem miasta...

Otóż w roku 828, gdy Aleksandria znajdowała się już w rękach muzułmańskich miasto w interesach odwiedzili dwaj weneccy kupcy - Buono da Malamocco i Rustico da Torcello. Według podstawowej wersji historii, gdy załatwili interesy udali się do kościoła Św. Marka oddać świętemu cześć i prosić o wsparcie na bezpieczną drogę powrotną do domu. W kościele spotkali mnicha o imieniu Staurazio i księdza o imieniu Theodore, którzy strzegli grobu świętego. Ci poskarżyli się Wenecjanom, że Muzułmanie niszczą kościoły zamieniając je na meczety i że ciału świętego grozi zbezczeszczenie. Wenecjanie jako ratunek zaproponowali, że wywiozą relikwie w bezpieczne miejsce - do Wenecji. Nocą pojawili się w świątyni z wielkim koszem. Ciało świętego przełożono do kosza i nakryto liśćmi kapusty i kilkoma warstwami połci słoniny. Natomiast, żeby grób świętego nie pozostał pusty, przełożono tam znajdujące się również w tej świątyni relikwie Świętej Klaudii. W drodze na statek kupcy zadeklarowali celnikom, że niosą wieprzowinę co zniechęciło islamskich urzędników do przeprowadzenie kontroli. I tak, po dość burzliwej podróży morskiej 31 stycznia 828 r. relikwie świętego wylądowały w porcie Olivolo, gdzie powitał je Doża Giustiniano Partecipazio. Przywieziony skarb zdeponowano w Pałacu Dożów do czasu wzniesienia kościoła, w którym można byłoby je godnie wyeksponować. 

W tym samym 828 r. Doża Giustiniano Partecipazio rozpoczął budowę pierwszego kościoła, który ukończył jego syn Giovanniego I Partecipazio. Nie był to obiekt, który widzimy dziś, bo bazylika powstała najprawdopodobniej etapami. Prace rozpoczęto w 1063 r. Brak jasności kiedy ukończono budowę ponieważ podaje się całą serię dat. prawdopodobnie związanych z konsekracją kolejnych elementów budowli - 1084–85, 1093 (podawana najczęściej), 1102 a nawet 1117. 



Fasada zachodnia Bazyliki dzieli się na dwa poziomy,  a trzecim, stanowiącym niejako jej tło są kopuły bazyliki. Poziom dolny to w sumie pięć portali oddzielonych kolumnami o różnych kolorach. Drzwi wykonano z brązu . Powyżej kolumn widoczne są płaskorzeźby przedstawiające świętych.  Nad drzwiami centralnymi umieszczono mozaikę przedstawiającą Sąd Ostateczny - zastąpiła ona w XIX w. zniszczony przez czas oryginał. Mozaika otoczona jest bogato rzeźbionym motywami roślinnymi i postaciami świętych romańskim łukiem. 
 Cztery mozaiki w lunetach nad drzwiami bocznymi prezentują sceny z życia Św. Marka. I tylko ta najbardziej po lewej, nad Portalem Sant 'Alipio jest oryginałem z XIII w - pozostałe wykonano po czasach renesansu jako zastępstwo za zniszczone wcześniejsze mozaiki. Powyżej znajduje się balkon oddzielający poziom pierwszy od drugiego. Poziom ten podzielony jest na pięć elementów. Centralny element, nad którym znajduje się złocony Lew Św. Marka, wypełnia okno nawy. W przęsłach bocznych pojawiają się mozaiki przedstawiające sceny z życia Chrystusa. Szczyt fasady zdobią bardzo liczne rzeźby postaci. Centralną pozycję nad Lwem zajmuje figura Św. Marka adorowana przez sześć aniołów (po trzy z każdej strony). Pozostałe postacie przedstawiają Cnoty Teologiczne i Kardynalne, Czterech Świętych Wojowników, Konstantyna, Demetriusza, Jerzego oraz Teodozjusza.  

Podziwianym przez wszystkich elementem dekoracji fasady są Konie z Kwadrygi. Konie pochodzą z okresu antycznego i przypisywane są tworzącemu w IV w. p.n.e. greckiemu rzeźbiarzowi Lizypowi, choć bardziej prawdopodobne jest, że pochodzą z czasów późniejszych - II lub III w. naszej ery.

 Konie najprawdopodobniej stanowiły element kwadrygi, która zdobiła łuk triumfalny. Przypisuje się je czasem do cesarza Septimusa Severa. Wiadomo, że przez długi czas konie wraz z kwadrygą zdobiły hipodrom w Konstantynopolu. Stały tam do czasów Czwartej Krucjaty kiedy to po zdobyciu Konstantynopola miasto zostało złupione w 1204 r. Do Wenecji konie wysłał Doża Enrico Dandolo i w 1254 r. zostały zainstalowane na tarasie bazyliki. Stały tam do roku 1797, kiedy to, na rozkaz Napoleona, powędrowały do Paryża, gdzie korzystano z nich przy wykonaniu kwadrygi dla Łuku Triumfalnego - Arc de Triomphe du Carrousel. 

W roku 1815 konie powróciły do Wenecji. Na rozkaz Cesarza Austrii, w mistrzowski sposób ich zdjęcie z paryskiego łuku i transport do Wenecji załatwił weteran bitwy pod Waterloo, kapitan Dumaresq, który za tę operację otrzymał od Cesarza złotą, ozdobioną wykonanym z diamentów inicjałem władcy, tabakierkę. Podczas I Wojny Światowej konie zabezpieczono w Pałacu Weneckim w Rzymie, a podczas II Wojny Światowej w klasztorze benedyktynów Praglia w miejscowości Teolo Na początku lat 80 wykonano kopie koni i ustawiono je na tarasie, a złocone oryginały trafiły do muzeum Bazyliki. Dziś można je oglądać w drodze na taras.  

Konie nie są jedynymi zdobyczami weneckimi zdobiącymi bazylikę, ale o tym przy dokładnym jej opisie. Wspomnę tylko, że na końcu tarasu znajduje się porfirowa głowa przedstawiająca prawdopodobnie Cesarza Justyniana, będąca kolejnym łupem osadzonym w Bazylice na chwałę Św. Marka i Wenecji...  

Idziemy przez plac na zachód gdzie naszym celem jest Ala Napoleonica - najnowsza budowla przy placu Św. Marka.

Po naszej prawej stronie mijamy Procuratie Vecchie czyli budynek Prokuracji Starej. Gdy powiększono plac Św. Marka i w 1177 r uformowano jego kształt, Doża Sebastiano Ziani i jego bezpośredni następcy ofiarowali miastu kilka nieruchomości leżących bezpośrednio przy placu. Jedną z tych nieruchomości był długi dwupiętrowy budynek po północnej stronie placu wzniesiony dla Zianiego, w którym parter zajmowały sklepy a piętro mieszkania - wszystkie te lokale były przedmiotem najmu. W imieniu Republiki zarząd nad takimi obiektami będącymi gminną własnością, sprawowali urzędnicy noszący zaszczytną godność procurators de supra co można zinterpretować w dzisiejszych kategoriach jako "pełnomocnik do spraw gospodarki komunalnej". Warto wspomnieć tu, że urząd ten był zaszczytnym, najwyższym po doży urzędem Serenissimy, piastowanym przez osobę z wyboru, pierwotnie doży a następnie, gdy utworzono stanowiska pełnomocników zajmujących się innymi aspektami życia gminy,  
przez Wielką Radę. Był to urząd sprawowany dożywotnio. A że jednym z zadań pełnomocników było jak największe zasilanie miejskiej kasy w środki na utrzymanie Bazyliki i innych miejskich włości, budynek Zianiego był bardzo intratnym obiektem do czasu, aż w jednym z mieszkań w czerwcu 1512 r. wybuchł pożar znacznie uszkadzając część położoną bezpośrednio przy Wieży Zegarowej. Prokurator zdecydował wtedy o przebudowie i rozbudowie budynku. Nie wiadomo, który z wybitnych architektów opracował nowy projekt. Jako możliwe nazwiska wymienia się Mauro Codussi, Pietro Lombardo, Antonio Abbondi, Zuan Celestro i wreszcie Pietro Bon. Wiadomo, że ten ostatni pełnił w tym czasie funkcję proto, którą można porównać do naszego architekta miejskiego i zarazem inspektora nadzoru budowlanego, więc z pewnością prowadził nadzór nad realizacją projektu. 
 Budowę nowego budynku rozpoczęto najprawdopodobniej w 1514 r. i realizowano ją etapami. Stary budynek wyburzano i wznoszono sekcjami, po jednym apartamencie. Pierwszy lokal gotowy był do wynajęcia już w 1517 r. Utrzymano wcześniejszy układ - handlowy parter a nad nim mieszkania na wynajem, tyle, że tym razem pięter mieszkalnych było dwa. 
Pietro Bon zmarł w trakcie budowy w 1529 r. i dalej prace nadzorował jego następca na urzędzie proto - Jacopo Sansovino. Ostatecznie budowę ukończono w 1538 r. Jednolita fasada będąca połączeniem wpływów gotyckich z renesansowymi odniesieniami do architektury klasycznej wykonana została z białego kamienia. Parter to podcienie złożone z 50 okrągłych łuków wspartych na sześciobocznych filarach natomiast piętra to dwa poziomy po 100 okrągłych łuków, po dwa nad każdym łukiem parteru, wspartych na żłobionych kolumnach z kapitelami w stylu korynckim. Pozostałością po gotyku jest niewątpliwie krenelaż na szczycie.
Przez wieki zmieniali się najemcy apartamentów i sklepów/warsztatów parteru. W roku 1638, otwarto pierwszy sklep z winami pod nazwą 'Rimedio', który następnie nabył niejaki Giorgio Quadri i przekształcił w "Caffè Quadri", która obecnie jest najsłynniejszą chyba kawiarnią w mieście. Po niej zaczęły powstawać kolejne kawiarnie jak  'Re di Francia', 'Abbondanza', 'Pitt l'eroe', 'Orfeo', 'Redentore', 'Coraggio', 'Speranza', czy 'Specchi' i wreszcie 'Alla Regina d'Ungheria' istniejąca dziś jako "Caffè Lavena" uruchomiona została w 1750 r. Była ona ulubionym miejscem "na kawę' Richarda Wagnera podczas jego pobytu w Wenecji. 
Najem mieszkania do tanich nie należał i w roku 1569 trzeba było płacić od 40 do 70 dukatów za roczny czynsz. Podczas wojen z Turkami w latach 1645–1669 część mieszkań sprzedano, aby uzyskać środki na prowadzenie wojny, jednak później pełnomocnicy ponownie odkupili je dla miasta. Definitywna sprzedaż lokali nastąpiła w 1717 r. Część lokali zmieniła wtedy sposób wykorzystania z mieszkań na lokale typu kluby, czy sale rozrywki. Najbardziej znany był klub dla weneckiej arystokracji na pierwszym piętrze - 'Casin dei nobili'. Ponieważ weneckiej arystokracji nie było wolno utrzymywać stosunków towarzyskich z zagranicznymi dyplomatami, powstał dla nich osobny klub w zachodniej części budynku. 
Chętnych na miłe chwile w którejś z historycznych kawiarni nie pocieszę. Od lat stosowana tu polityka cenowa powala. Kiedy w kafejce w bocznej ulicy kupowało się espresso za 500 lirów na placu trzeba było zapłacić minimum 5000 lirów. Idąc dziś na drinka musimy liczyć się z wydatkiem minimum 10 €. 

Kiedy zabudowana została elegancko północna pierzeja placu zupełnie nie przystawała w tym miejscu zabudowa strony południowej. Po tej stronie placu znajdowały się budynki pochodzące z czasów zamierzchłych i w bardzo kiepskim już stanie. Głównym z nich był dawny Ospizio Orseolo wzniesiony jako dom pielgrzyma jeszcze za czasów panowania doży Pietro I Orseolo czyli w latach 976–978. Od XIII w. w budynku tym mieściły się służbowe mieszkania dla pełnomocników doży czyli Procuratori i ich biura, które musieli zajmować z polecenia Wielkiej Rady i Rady Czterdziestu. Jednak mieszkań tych było tylko sześć a liczba sprawujących urzędy wzrosła do dziewięciu Procuratori de Supra, Procuratori de Citra i Procuratori de Ultra. Skutkiem tego mieszkania miały charakter rotacyjny i przydzielano je według starszeństwa. Wywodzący się z patrycjuszowskich rodzin urzędnicy z czasem stwierdzili, że zamieszkiwanie w oferowanych im warunkach uwłacza godności ich urzędu. 

W końcu Procuratori de Supra postanowili, że zmiany są konieczne i 14 lipca 1536 r. przekazali wytyczne by proto Jacopo Sansovino opracował projekt zabudowy, który nie ograniczał się do południowej pierzei Placu Św. Marka, ale miał obejmować także zachodnią stronę Piazzetty na vis-a-vis wschodniego skrzydłą Pałacu Dożów gdzie aktualnie znajdowało się pięć hosteli dla zagranicznych kupców, sklepiki piekarni i targ miesny aż do Basenu Św. Marka. 6 marca 1537 wprowadzono zmiany do koncepcji zabudowy. W pierwszej kolejności miały powstać budynki zwrócone frontem do pałacu i miały znaleźć w nich miejsce biura oraz biblioteka mieszcząca zbiory darowane przez  Kardynała Besariona. Co do południowej pierzei Placu Św. Marka zapadła cisza. Kiedy budynek biblioteki był już bliski ukończenia postanowiono, że zabudowę naprzeciw pałacu należy wydłużyć w kierunku wody. A czas płynął...

Ostateczna decyzja Senatu, aby rozebrać to co jeszcze stało i budować od nowa zapadła 10 grudnia 1580. 15 stycznia 1581 zdecydowano, że nowy budynek będzie cofnięty względem istniejącej zabudowy i powstanie w jednej linii z biblioteką a przy okazji spowoduje, że campanilla stanie się obiektem wolnostojącym. Do konkursu na realizację nowej zabudowy przedstawiono trzy koncepcje z których 5 kwietnia 1582 r. zaakceptowany został projekt złożony przez Vincenzo Scamozziego. I wtedy pojawiła się krytyka, że za bogaty, za dużo dekoracji, za mało podobny do Procuratorie Vecchie... Projekt zmieniono i w 1597 r. zwolniono Scamozziego. Realizację powierzono nowemu proto - Francesco di Bernardin Smeraldi, zwanemu Fracà, gdy gotowe było pierwsze 12 łuków budynku. Nowy architekt zmienił koncepcję mieszkań tworząc węższe piętrowe lokale. Zmienił także całkowicie koncepcję dekoracji fasady. W 1611 r. gotowe było już 20 przęseł arkad i wynajęto pierwsze cztery mieszkania.Smeraldiego zastąpił kolejny proto - Mario della Carità, jednak i jemu nie udało się dokończyć budowy. Wreszcie ostatnim budowniczym Procuratie Nuove od 1640 r. był Baldassare Longhena. Ukończenie budowy po poprzednikach zajęło mu kolejne 20 lat i ostatecznie obiekt był gotowy w 1660 r. I nadal nie rozwiązano problemu apartamentów dla pełnomocników, bo w sumie powstało ich siedem i ósmy w części obecnie nieistniejącej. Różni projektanci spowodowali też, że fasada nie jest do końca jednolita w stylu i dekoracji, jednak cokolwiek by nie powiedzieć budowla jest imponująca. 

Od 1683 r. pod arkadami zaczęły powstawać kolejne kawiarnie - 'L’Angelo Custode', 'Duca di Toscana', 'Buon Genio', 'Doge', 'Imperatore', 'Imperatrice delle Russie', 'Tamerlano', 'Fortuna', 'Diana', 'Dama Veneta', 'Aurora', 'Piastrelle', 'Pace', 'Arabo' i wreszcie w 1720 r. 'Venezia Trionfante' która z czasem zmieniła nazwę i funkcjonuje dzisiaj jako "Caffè Florian", której historia będzie kiedyś tematem osobnego wpisu. Gdy Wenecja została przejęta przez Napoleona w przebudowanych w tym celu apartamentach powstała rezydencja wicekróla Królestwa Włoch Eugènea de Beauharnais. Apartament ten zmodyfikowano kolejny raz za czasów austriackich w latach 1834–1836 oraz 1853–1857. Wreszcie, gdy Włochy stały się zjednoczonym niezależnym państwem apartament ten przeszedł na własność korony, która w 1919 r. scedowała jego własność na państwo a nowy właściciel zdecydował w 1922 o umieszczeniu tam Museo Correr, które mieści się tam obecnie. 


Od zachodu plac zamyka Ala Napoleonica  inaczej Procuratie Nuovissime. Budynek ten powstał w 1810 r według projektu profesora uniwersytetu w Modenie Giuseppe Maria Soli. Obecnie również ten budynek zajmuje Museo Correr. I jemu właśnie poświęcony będzie kolejny wpis...

A na koniec, pożyczony z Wikipedii całościowy plan Placu Św. Marka z identyfikacją otaczających go obiektów. 


Legenda do planu:
 a. Bazylika Św. Marka   b. Pałac Dożów c. Campanila i Loggetta   d. Biblioteca Marciana e. Mennica 
f. Procuratie Nuove   g. Procuratie Nuovissime   h. Procuratie Vecchie  i. Wieża Zegarowa

Źródło tego planu to: By Venicescapes - Elaborated by Venicescapes in Corel Photo Paint on the basis of Antonio Quadri, La piazza di San Marco in Venezia considerata come monumento d'arte e di storia (Venezia: Tipografia di commercio, 1831), plate I, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=82380183)



piątek, 5 marca 2021

Wenecja - Pałac Dożów 1

O Wenecji jak i jej zabytkach napisano do tej pory tomy, trudno więc napisać coś nowego, coś czego czytający nie znajdzie w innym miejscu. Z drugiej strony niektóre rzeczy warto przypomnieć albo zebrać w jednym miejscu. Ten wpis zachęca do poświęcenia czasu i uwagi na najwspanialszy z zabytków miasta - Pałac Dożów. Zapewne można byłoby napisać o nim więcej, opisać całą jego historię. W tym wpisie zamiast opisu ogólnego skupię się przede wszystkim na tym, co pokazuję na zdjęciach. No to ruszamy.

Pałac Dożów to zespół, który łączy główny budynek pałacowy oraz przynależne do niego więzienie. Budynki te łączy jeden z najsłynniejszych mostów Wenecji i świata - Most Westchnień czyli Ponte dei Sospiri. Najlepiej oglądać go z gondoli, gdyż daje to możliwość łatwego obejrzenia go z obu perspektyw, jednak większość turystów spogląda na niego i robi zdjęcia z najstarszego kamiennego mostu w Wenecji - Ponte della Paglia. W tym przypadku po prawej mamy kamienną elewację nowego więzienia (Prigioni Nuove), a po lewej elewację wschodnią Pałacu Dożów, górującą nad Rio del Palazzo. Z drugiej strony, z widokiem na lagunę i wyspę San Giorgio Maggiore, można go obejrzeć z Ponte della Canonica.

Legenda głosi, że nazwa mostu wzięła się od tego, że przechodząc nim skazańcy, którzy usłyszeli wyrok w Sali Sądu, często wyrok wieloletniego pozbawienia wolności, zerkając przez kamienne ażury wypełnień okien mostu, wzdychali spoglądając po raz ostatni na wenecką lagunę. Tyle, że nijak ma się to do rzeczywistości. Most zaprojektowany przez architekta  Antonia Contina, powstał w 1614 r., kiedy czasy okrutnych sądów inkwizycji należały już do zamierzchłej przeszłości, a do więzienia trafiali głównie drobni rzezimieszkowie odbywający tam niezbyt długie wyroki. Inicjatorem budowy barokowego mostu, z białego wapienia pochodzącego z Istrii, był 89 Doża Wenecji Marino Grimani i to jego herb umieszczono między oknami. Nad herbem doży umieszczono płaskorzeźbę przedstawiającą Sprawiedliwość. Natomiast krawędź łuku mostu ozdobiono centralnie umieszczoną głową lwa i dziesięcioma rzeźbami różnych twarzy - po pięć po każdej stronie lwa. Most jest kryty dachem a wewnątrz podzielony jest ścianą na dwa ciągi komunikacyjne.   



Tuż za mostem rozpoczynają się arkady Pałacu Dożów. Tutaj południowo-wschodni narożnik fasady zdobi datowana na 1355 r rzeźba, przypisywana jednemu z twórców wspaniałego projektu pałacu Filippo Calendario, przedstawiająca "Pijaństwo Noego"  Historia z Księgi Rodzaju mówi, że po  opadnięciu wód, opuściwszy arkę Noe nadużył nieco wina i nagi padł pijany. Jeden z jego synów (na zdjęciu niewidoczny, ale przedstawiony jest po prawej stronie łuku) o imieniu Cham wyśmiał ojca, za co zresztą został wyklęty. Natomiast dwaj pozostali synowie -  Sem i Jafet podążyli na pomoc ojcu przynosząc kupon tkaniny, aby okryć jego nagość. I tę właśnie sytuację pokazuje ta grupa postaci, gdy jeden z synów, zza pnia drzewa, odwracając wzrok w przeciwną stronę podaje ojcu materiał do okrycia się 


Idziemy dalej wzdłuż południowej fasady najstarszej części pałacowego kompleksu pochodzącej z XIV w. Tu z zasady kłębi się spory tłumek ludzi, gdyż pod tymi arkadami znajduje się wejście do kas biletowych i wejście dla zwiedzających przez Porta del Frumento. Nas na szczęście to nie dotyczy. Kupiliśmy kartę Venezia Unica San Marco City Pass z dodatkiem Teatro Fenice uwzględniając dwa dni użytkowania i zapłaciliśmy po 36.90 €. Poza Teatrem mamy w karcie wstęp bez kolejki do Palazzo Ducale, Museo Correr, National Archaeological Museum of Venice, Biblioteca Nazionale Marciana, Venice Casino, Fondazione Querini Stampalia oraz trzech z 16 kościołów objętych przez Chorus Pass. A sam wstęp do Pałacu Dożów to już 25 €... Deal całkiem opłacalny - żaby nie wspomnieć, że karta daje też zniżkowy wstęp do publicznych toalet w mieście - co może być bardzo przydatne... 


Idąc wzdłuż południowej fasady podziwiamy ogólny widok. Mało kto jednak zastanawia się i dostrzega szczegóły, które okazują się być bardzo interesujące... Na przykład - fasada południowa i zachodnia to podcienia parteru wspierające galerię pierwszego piętra i wyżej ściana z oknami, w kolorze różu i bieli z układanych w geometryczne wzory kostek. Podcienia parteru tych elewacji to ostre gotyckie łuki wsparte na kolumnach. Kolumn jest 36. Każda kolumna zwieńczona jest kapitelem. Ale czy wszystkie kapitele są takie same? 


Otóż nie są. Poza omówionym już Pijaństwem Noego, Adamem i Ewą na narożniku południowo-zachodnim i Sądem Salomona na narożniku północno-zachodnim, kapitele przedstawiają różne postacie i sceny. Tak więc mamy tu, między innymi: Ptaki drapieżne i ich zdobycz (35), Rodzinę Krzyżowca (34), Królów i Cesarzy od Nebuchadnezzara do Trajana (32), Kobiety (31). Kolumna 27 to Siedem Grzechów Śmiertelnych a 21 to Ludzie z różnych stron Świata. Na kolumnie 20 przedstawiono Solomona i Sztuki wyzwolone oraz symbolizujące je postacie. Mamy tu więc Gramatykę reprezentowaną przez Prisiana, Logikę, którą reprezentuje Arystoteles, Retorykę z Cyceronem, Arytmetykę reprezentuje Pitagoras, Geometrię Euklides, Muzykę Tubal oraz Astronomię reprezentowaną przez Ptolemeusza. Kolumna 19 to Planety, natomiast 18 to Święci patroni Kamieniarzy. Kapitel kolumny 17 to Drapieżne Zwierzęta natomiast 16 przedstawia różne Rzemiosła. Na kapitelu kolumny 12 poznamy Miesiące, a na 10 Owoce różnych pór roku. Jest więc czemu się przyglądać, bo warto...


Jeżeli spojrzymy wyżej, na kolumny podtrzymujące ostre łuki galerii pierwszego piętra to zauważymy, że i tutaj kapitel każdej kolumny jest inny. Wskazuje to na ogrom pracy włożony w stworzenie tego dzieła gotyckiej architektury, którego budowę rozpoczęto około 1340 r.
Centralnym elementem najwyższej kondygnacji południowego, najstarszego skrzydła pałacowego kompleksu jest balkon  Sali Wielkiej Rady ozdobiony rzeźbami z XIV w. Na poziomie balkonu znajdują się rzeźby przedstawiające Św. Teodora i Św. Jerzego ze smokiem. W niszach powyżej powinny znajdować się kolejne rzeźby przedstawiające Kardynalne Cnoty oraz Lew Św. Marka, Święty Piotr i Święty Paweł, ale podczas naszej wizyty najprawdopodobniej były w konserwacji. Nad balkonem fasadę wieńczy posąg Sprawiedliwości...


Zanim zanurzymy się do wnętrza kompleksu Pałacu Dożów, by podążyć swoim tempem, zgodnie z kierunkiem zwiedzania spojrzymy jeszcze na dwie kolumny zamykające Piazzetta San Marco od strony Basenu San Marco będącego początkiem Wielkiego Kanału. Pięknie prezentują się na tle Biblioteca Marciana, o której w innym wpisie...
Różne są historie mówiące o pochodzeniu tych kolumn. ale wiadomo, że przetransportowane zostały drogą wodną ze Wschodu a dokładniej z Konstantynopola. Stanowiły dar Cesarza Bizancjum, prawdopodobnie Manuela I, i stanowiły dowód uznania dla Wenecjan za ich udział w II Krucjacie. 
 Według przekazów dar obejmował trzy kolumny, z których każdą załadowano na osobny statek. Dwie kolumny bezpiecznie wyładowano na ląd natomiast trzecia miała stoczyć się do laguny podczas rozładunku i nigdy nie została wydobyta, choć poszukiwania prowadzono przez prawie 20 lat. Nowe poszukiwania podjęto w 2016 r. ale do tej pory okazały się również bezskuteczne. 
Kolumny przez lata leżały na brzegu, gdyż nikt nie potrafił podnieść ich do pionu. Zadania tego podjął się dopiero w XII w. pochodzący z Lombardii inżynier Nicolò Barattieri, który wcześniej w 1180 podwyższył Campanile na placu do wysokości 200 stóp. Za tę pracę zażyczył sobie ciekawego wynagrodzenia - zamiast gotówki otrzymał zgodę na ustawienie między kolumnami stołów do gier hazardowych (które w tym czasie były w Wenecji zakazane). Później między kolumnami wyrosły stragany, które zastąpił szafot. 
 Egzekucje wykonywano tak, że skazaniec obrócony był tyłem do wody, patrzył w kierunku zegara na przeciwległym krańcu placu i czekał, kiedy wybije jego godzina. Stąd przesąd wśród Wenecjan, że nie należy przechodzić między kolumnami. Od tego też wzięło się powiedzenie, że gdy Wenecjanin chce pogrozić komuś mówi "Te fasso veder mi, che ora che xe" czyli upraszczając "Pokażę ci, która godzina".
Wenecja ma dwóch świętych patronów. Pierwszym był Św. Teodor, którego postać zabijająca smoka (lub krokodyla) wieńczy kolumnę bliższą Biblioteki. Drugim, późniejszym patronem, który zastąpił Teodora (ale to znowu długa historia) był Św. Marek Ewangelista i to symbolizujący go lew - Leo Marciano zdobi szczyt drugiej kolumny.


Przechodzimy przez Porta del Frumento i znajdujemy się na dziedzińcu. Z lewej strony znajduje się skrzydło zachodnie pałacu, wzniesione dla instytucji wymiaru sprawiedliwości, zgodnie z decyzją z 1424 r. podjętą przez Dożę Francesco Foscari.  Po prawej mamy skrzydło renesansowe pałacu a przed nami prywatna kaplica i przejście do Bazyliki Św. Marka.



Po stronie południowej mamy najstarsze skrzydło pałacu.


Na dziedzińcu w oczy rzucają się dwa baseny studni, które na pierwszy rzut oka są identyczne, ale faktycznie bardzo się od siebie różnią. Oba powstały w XVI w. i oba zostały odlane z brązu. Jednak jeden wykonano w formie ośmiu odlewów cząstkowych, które następnie połączono ze sobą w całość, natomiast drugi odlany został całościowo. Odlewy w 1556 wykonał niejaki Niccolò II Conti. Basen odlany w całości dekorowany jest mitologicznymi postaciami takimi, jak satyrzy i syreny oraz girlandami owoców, a także różnymi tajemniczymi postaciami. Wykonanie tych odlewów okazało się dla ich twórcy wielce korzystne z biznesowego punktu widzenia. Otóż mistrzostwo wykonania  odlewów pozwoliło przekonać Radę Dziesięciu do powierzenia temu właśnie odlewnikowi i jego odlewni produkcji dział dla weneckiego Arsenału i floty...  




Kolejnym symbolem Wenecji jest gondola. Pod północnymi podcieniami pałacu zobaczyć można przykład historycznej gondoli dożów z niewielką, zapewniającą prywatność kabiną zwaną felze, zaprojektowaną przez warsztaty Tramontin Squero, firmę budującą gondole w dzielnicy Dorsoduro założoną 2 lutego 1884 przez Domenico Tramontin.  

 Ale jak to było z tą gondolą? Nazwa gondola pojawia się po raz pierwszy w 1094 r. Historyczna gondola wyglądała inaczej niż gondole jakimi dziś podróżują po weneckich kanałach turyści. Po pierwsze, obsługiwało ją dwóch wioślarzy - jeden z przodu a drugi z tyłu łodzi. Po drugie historyczne gondole wcale nie były czarne - bogaci właściciele malowali je na dowolne kolory i zdobili z przepychem i dopiero weneckie prawo sumptuāriae lēgēs - prawo ograniczające zbytni przepych - nakazało ujednolicenie gondoli w kolorze czarnym. Wcześniejsze gondole miały nadbudówki chroniące przed słońcem, ale i ciekawością i na okienkach często montowane były żaluzje. Nadbudówki zniknęły prawdopodobnie pod naciskiem turystów, którzy skarżyli się, że ograniczają widoki. Dawne gondole miały też znacznie wyższy element dziobowy. W szczytowym okresie szacuje się, że po weneckich kanałach pływało nawet 8-10 tysięcy gondoli.
   Dzisiejsza gondola jest wynikiem zmian konstrukcyjnych wprowadzonych pod koniec XIX w. Obecna łódź w kształcie przypominającym nieco banana to produkt dość standardowy. Gondola jest niesymetryczna co pozwala na utrzymywanie prostego kursu, gdy prowadzący gondolę wioślarz posługuje się tylko jednym wiosłem i obciąża jedną stronę rufy. Współczesna gondola ma ok. 11 m długości, 1.4 do 1.6 m szerokości, waży około 350 kg i posiada nośność do około 1200 kg. 
Gondola jest produktem wykonywanym całkowicie ręcznie przy wykorzystaniu ośmiu rodzajów drewna - lipowego, dębowego, orzechowego, czereśniowego, świerkowego, modrzewiowego oraz wiązowego. Na dziobie gondoli znajduje się ciężka dekoracja zwana fèrro wykonana z brązu, stali nierdzewnej lub aluminium, której zadaniem poza funkcją dekoracyjną jest zapewnienie przeciwwagi dla ciężaru gondoliera. Wiosło gondoli zwane rèmo wykonane jest z buczyny, mierzy około 4.5 m długości i waży około 4.5 kg. Najważniejszym elementem napędu gondoli jest jednak dulka kołkowa zwana fórcola wykonana z drewna orzechowego. Ma ona specjalny kształt umożliwiający wiosłowanie w przód, do tyłu, przyspieszanie, zwalnianie, skręcanie i zatrzymywanie gondoli. Kształtom różnych elementów gondoli przypisuje się różne znaczenia symboliczne, jednak jest to bardziej opowiastka dla turystów, bo w literaturze brak zapisów na poparcie np. tezy, że umieszczany na froncie gondoli grzebień o sześciu zębach symbolizuje sześć dzielnic Wenecji... 
Ponieważ wszystkie elementy gondoli, których jest 280 wykonywane są ręcznie, budowa nowej gondoli to nawet 6 miesięcy żmudnej pracy. Jak żmudnej? Przykładowo czerń gondoli to "tylko" sześć warstw farby - każda szlifowana ręcznie...  Nie ma się więc co dziwić, że gondola kosztuje od 40,000 € w górę (zależnie od tego jakim materiałem obite są siedzenia, jaki metal użyty został na elementy dekoracyjne itd). Obecnie aktywnie funkcjonuje w Wenecji około 400 gondoli głównie obsługując turystów...


Na parterze pałacu znajduje się też Museo dell’Opera - kilka sal, w których zebrano elementy pałacu, które z upływem lat znalazły się w tak złym stanie, że gdy przystąpiono do remontu w 1876 r. okazało się, iż muszą zostać zastąpione kopiami. Tak więc wstawiono 42 kapitele arkad parteru i loggii pierwszego piętra. Oryginały poddano starannej konserwacji i obecnie można je obejrzeć właśnie w tych salach. 



W muzeum, poza kapitelami zobaczymy też kilka rzeźb lub ich elementów, które również wymagały zastąpienia kopiami. I tak na przykład głowa Doży Francesco Foscari, oryginalnie należała do postaci klęczącej przed Lwem Św. Marka na elewacji Porta della Carta, stworzonej przez ojca i syna Giovanniego i Bartolomeo Bon...
Przy okazji można zadać sobie pytanie skąd wziął się nieco dziwny kształt nakrycia głowy weneckich dożów. Otóż oficjalne nakrycie głowy dożów nazywane jest corno ducale lub też zogia i był to odpowiednik korony. Doża zakładał na głowę najpierw białą czapeczkę podobną do papieskiego camauro. Doża co roku otrzymywał nową białą camauro, jako prezent od zakonnic z kościoła San Zeno, przy okazji procesji do tego kościoła. Na to nakładany był corno ducale złożony z dwóch podstawowych elementów - okrągłej korony-diademu nałożonej na rodzaj czapki frygijskiej noszonej przez bizantyjskich żołnierzy zwanej berretta
  Istnieją podstawowe dwie wersje wyjaśnienia pochodzenia korony. Pierwsza mówi, że diadem nosił już pierwszy doża Paoluccio Anafesto (697 r.) jako znak suwerenności. Druga podaje, że koronę podarował papież Benedykt III przełożonej klasztoru San Zacharia Agostinie Morosini a ona, w 864 r podarowała ją doży Piero Tradonico. Pierwszy opis korony jako prostej złotej obręczy pochodzi z 1173 roku. Przyjmuje się, że ostatecznego kształtu nakrycie głowy doży nabrało za czasów Jacopo Tiepolo (1229-1249). Od 1367 roku wymagane było, by doża występował w corno ducale podczas wszystkich oficjalnych uroczystości. Doża Lorenzo Celsi (1361-1365) wprowadził do korony krzyż, a doża Nicolò Marcello (1473-1474) zwyczaj bogatego zdobienia. Berretta nie była związana z koroną na stałe i doża posiadał ich kilka, w różnych kolorach tak, by pasowała do aktualnie noszonego przez niego stroju.     Początkowo, każdy doża fundował i był właścicielem kolejnych berretta. Jednak 2 stycznia 1328 postanowiono, że poza zwykłymi nakryciami głowy istnieć będzie oficjalna korona doży - zogia - używana oficjalnie i przechowywana w skarbcu pod opieką Procuratori di San Marco de supra, którzy pobierali ją ze skarbca na określone okoliczności oraz mieli prawo pokazywania jej wybitnym gościom Republiki Weneckiej...


Pod arkadami zobaczyć możemy oryginał posągu Św. Teodora, który oryginalnie zdobił kolumnę na placu, ale dla konserwacji i ochrony znalazł się w muzeum, a na kolumnie zastąpiony został wierną kopią... 


Przy końcu podcieni parteru północnego skrzydła pałacu znajdują się niewielkie drzwi dodatkowo wyposażone w kratę prowadzą do dawnego skarbca San Marco, gdzie przechowywane były między innymi regalia dożów weneckich.



W latach 1438–1442, Giovanni i Bartolomeo Bon zrealizowali wspaniałą Porta della Carta prowadzącą z Piazzetta San Marco na dziedziniec jako wejście reprezentacyjne. Po pożarze który w 1483 r. strawił znaczną część pałacu, w tym apartamenty doży, wzniesione zostało od strony kanału między Ponte della Canonica a Ponte della Paglia, zupełnie nowe, wschodnie, renesansowe skrzydło pałacu. Projekt tego skrzydła przedstawił i zrealizował Antonio Rizzo. Zgodnie z proponowanym rozwiązaniem apartamenty oraz część pomieszczeń oficjalnych znajdowały się na pierwszym piętrze powstała więc konieczność stworzenia reprezentacyjnego wejścia na ten poziom.


Między rokiem 1483 a 1485 Antonio Rizzo stworzył Schody Gigantów - Scala dei Giganti. Pojawiają się dwie interpretacje tej nazwy. Pierwsza wiąże ją z tym, dla kogo przeznaczone były te schody - do pałacu wchodzili po nich giganci tak miejscowej jak i międzynarodowej polityki, handlu czy dowódcy wojskowi. Druga interpretacja wiąże nazwę ze zdobiącymi górny podest schodów gigantycznymi posągami Marsa i Neptuna. 


Nad łukiem, do którego prowadzą schody, dumnie pręży się symbol Wenecji - Leone Marciano. Natom Mars i Neptun to dzieła Jacopo Sansovino, które znalazły swoje miejsce przy schodach w  1567 r. Symbolizują one potęgę Wenecji - Mars jej potęgę na lądzie, a Neptun potęgę morską...






Podcieniami skrzydła wschodniego, obok garderoby i toalet, przechodzimy do schodów prowadzących na galerię pierwszego piętra. Turystom nie jest dane korzystać ze Schodów Gigantów i na piętro pierwsze wchodzą zbudowanymi w 1525 r Schodami Cenzorów - Scala dei Censori...


Z loggi roztacza się widok na dziedziniec senatorów - Cortile dei Senatori, który historycznie służył jako miejsce ważnych ceremonii, jak koronacja kolejnego doży oraz imprez rozrywkowo-sportowych, jak turnieje rycerskie.


Z piętra dobrze też można się przyjrzeć Łukowi Foscari - Arco Foscari - wzniesionemu w  XV w. z białego kamienia z Istrii oraz czerwonego marmuru z Werony i całemu Portykowi Foscari - Porticato Foscari - historycznie było to główne wejście na dziedziniec, ale dzisiaj prowadzi tamtędy droga wyjściowa po zwiedzaniu pałacu. Przy dekoracji portyku wykorzystano starożytne rzeźby rzymskie, a w XVII w. w szczyt wstawiono zegar.


W różnych miejscach pałacu, na przykład przy schodach loggii pierwszego piętra, znajdziemy  dość tajemnicze płytki z otworami. To rodzaj "skrzynki pocztowej" do celów specjalnych. Otóż w Wenecji ugruntowaną tradycję miała instytucja "sygnalisty". Przy niektórych skrzynkach znaleźć można też swoistą instrukcję obsługi", która głosi: “Tajne denuncjacje przeciwko tym, którzy ukrywają korzyści lub usługi lub zmawiają się, aby ukryć rzeczywiste przychody”. No jakbyśmy to skądś znali... 



Na pierwsze piętro wrócimy w dalszej części zwiedzania, natomiast trasa prowadzi najpierw na drugie piętro. I żeby się tam dostać musimy pokonać wspaniałą bramę i Złotą Klatkę Schodową.
Na złotą klatkę schodową wchodzimy przez portal, na który składają się: oparty na dwóch kolumnach łuk zbudowany przez Antonio Abbondi oraz osadzone nad kapitelami kolumn rzeźby, autorstwa Tiziano Aspetti, przedstawiające po lewej Herkulesa zabijającego Hydrę a po prawej Atlasa dźwigającego na barkach świat. 


Złota klatka schodowa -  Scala d'Oro powstała między apartamentami doży a salami urzędów sądowych Republiki. Projekt opracował Jacopo Sansovino w roku 1538 na zlecenie Doży Andrea Gritti. Następnie sam Sansovino udoskonalił projekt w 1555 r, a zrealizował go kolejny architekt Antonio Abbondi, znany pod nazwiskiem Scarpagnino w roku 1559.


Za realizację stiukowych, pokrytych złotym liściem dekoracji odpowiedzialny był uczeń Sansovino - rzeźbiarz Alessandro Vittoria. Natomiast dekorację malarską zrealizował Giambattista Franco.  


Jeśli chodzi o tematykę dekoracji malarskiej to składają się na nią dwa cykle. W dolnej części przedstawiono gloryfikację obrony Krety podczas  wojnie turecko-weneckiej w latach 1645–1669 i Cypru przez Wenecję podczas Czwartej Wojny Ottomańsko-Weneckiej w latach 1570–1573 (obie zakończone, po heroicznej obronie zwycięstwem Turków). Część górna z kolei przedstawia cnoty, które powinny stanowić inspirację dla dobrego doży. 



Złotą klatką schodową wchodzili tylko najwyższej rangi urzędnicy Republiki oraz dostojni goście doży i Republiki. Warto wspomnieć, że wśród tych gości odnotowano wizytę w roku 1574 króla o niezbyt zaszczytnej historii panowania w Polsce, ale później wybitnego władcy Francji, Henryka III Walezjusza...


W połowie wysokości drugiego ciągu schodów znajdują się dwie otoczone marmurowym wykończeniem nisze, w których umieszczono marmurowe rzeźby autorstwa Francesco Segala przedstawiające Obfitość" i "Dobroczynność".




I tak oto znaleźliśmy się na drugim piętrze pałacu, ale o tym w kolejnym artykule blogu...