Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Azja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Azja. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 maja 2021

Bangkok - Sanktuarium Erawan

Z domu Jima Thompsona niezbyt długi spacer doprowadzi nas na skrzyżowanie ulic Ratchadamri i Phloen Chit gdzie na rogu, przed Grand Hyatt Erawan Bangkok znajduje się niewielki placyk z jednym z najbardziej znanych sanktuariów miasta  Sanktuarium Erawan. 

Słowa świątynia czy sanktuarium kojarzą nam się zazwyczaj z wielkim obiektem typu Partenon, Panteon czy Licheń. Tymczasem Erawan wielkością porównywalny jest do przydrożnej kapliczki na polskiej wsi. Co więc sprawia, że to miejsce cieszy się taką popularnością i może generować tak ogromne przepływy finansowe?


Azjaci są w większości ludźmi niezmiernie przesądnymi, wierzącymi w złe i dobre moce, wpływ duchów na ich codzienne życie, które często układają zgodnie z wróżbami, przepowiedniami i proroctwami. Świetnie mają się tam wszelkiego rodzaju wróżbici, astrologowie i szamani. I tak, gdy w 1956 r. państwowa firma przystąpiła do budowy państwowego hotelu Erawan okazało się, że inwestycja po prostu nie idzie. Przekroczono budżet, na budowie nastąpiło kilka wypadków, w których poszkodowani byli pracownicy, a nawet zatonął statek przewożący przeznaczony dla projektu ładunek włoskiego marmuru. Taki splot niekorzystnych zdarzeń nie mógł przecież być dziełem przypadku... No to o pomoc zwrócono się do astrologa. Astrolog zbadał sprawę dogłębnie i doszedł do wniosku, że do realizacji inwestycji przystąpiono w niewłaściwym dniu..... co spowodowało gniew bogów i wszelkie wynikające z ich przekleństwa konsekwencje. Podał też rozwiązanie - aby przebłagać bogów i zyskać ich przychylność należy szybko wybudować, zgodnie z kosmologią buddyjską kaplicę Lorda Mahabrahmy w skrócie po prostu Brahmy. Jak radził astrolog tak izrobiono. 
Wydział Sztuki otrzymał polecenie przygotowania projektu i wykonania odpowiedniego posągu oraz kaplicy dla umieszczenia go. Powstała, zgodnie z wymaganiami kosmologii, siedząca figura czterogłowego Boga Brahmy. Kaplicę poświęcono uroczyście 9 listopada 1956 r. i wszelkie problemy z budową hotelu zniknęły... W roku 1987 hotel Erawan wyburzono, a w jego miejsce powstał nowoczesny Grand Hyatt Erawan Hotel kaplica Brahmy pozostała.

 Niestety dwukrotnie miały tu miejsce koszmarne wydarzenia. W dniu 21 marca 2006 r. młody, najprawdopodobniej niepełnosprawny umysłowo człowiek o nazwisku Thanakorn Pakdeepol, dokonał prawie całkowitego zniszczenia posągu rozbijając go na części. Sprawca zniszczeń zginął na miejscu zatłuczony przez tłum modlących się. Zniszczoną kaplicę odwiedził premier Thaksin Shinawatra, oddał cześć szczątkom i nakazał natychmiastową odbudowę. Nowy pomnik odsłonięto 21 maja 2006 o godzinie 11:39, gdy słońce znajdowało się bezpośrednio nad głową.

 Znacznie bardziej tragiczne w skutkach było drugie zdarzenie, które miało tu miejsce 17 sierpnia 2015 o godzinie 18:55. O tej porze przy sanktuarium jest tłum. Ludzie modlą się po skończeniu pracy,  idąc na zakupy do pobliskich domów towarowych oraz na kolację na położonym nieopodal targu. W tym tłumie zdetonowany został okryty w plecaku owiniętym białym suknem ładunek wybuchowy złożony z 3 kg TNT, umieszczonych w metalowej rurze. Konsekwencje były przerażające. Na miejscu zginęło 20 osób a 125 odniosło obrażenia... Natomiast sam posąg nie doznał poważniejszych uszkodzeń i już po dwóch dniach został ponownie odsłonięty po koniecznych naprawach. Do zamachu nikt się oficjalnie nie przyznał aczkolwiek o jego zorganizowanie podejrzewa się turecką ekstremistyczną organizację Szare Wilki. Miała to być zemsta za wydanie przez władze Tajlandii do Chin Ujgurskich dysydentów, którym azyl oferowała Turcja... Sprawa nie została jednak nigdy oficjalnie wyjaśniona...


Popularność Erawan Shrine wśród turystów wynika z faktu, że można obserwować tu bezpłatnie rytualne tańce tajskich tancerek w strojach ceremonialnych, które za opłatą odprawiają modły i tańce w intencjach zgłaszanych przez wiernych... Proszących o wsparcie i płacących za nadzieję jest  wielu...





Na filmie świetnie widać przekazywanie karteczek z intencjami tancerkom oraz liczenie kasy w kantorku obok... Nie ma zmiłuj - chcesz powodzenia za wstawiennictwem dobrych duchów? Płać...


Tam, gdzie panuje duży ruch tam muszą też być uliczne stragany z wszelkiego rodzaju daniami tajskiej kuchni.





Nam przyszła pora kończyć dzień gdyż kolejny niesie ze sobą kolejne wyzwania. Idziemy do stacji nadziemnej kolejki, a po drodze odwiedzamy jeszcze kolejną kaplicę. Ta świątynia poświęcona jest Bogu Indra. Postać Indry wykonana jest z zielonego jadeitu i zawsze przybrana girlandami kolorowych kwiatów przynoszonych przez wiernych.




Z galerii łączącej stacje kolejki możemy jeszcze raz spojrzeć na oświetloną Świątynię Erawan oraz Hotel Hyatt...



A po przeciwnej stronie rozpoczął się już nocny targ i z pełnym rozmachem działa Food Court...



Wracamy kolejką do hotelu... A w hotelu jeszcze drink  w barze przy stawie na dachu...



No i trzeba iść spać, bo jutro z rana jedziemy do Ayutthaya...


poniedziałek, 24 maja 2021

Bangkok - Dom Jima Thompsona

 Z Muzeum Barek Królewskich łapiemy tuk-tuka i jedziemy do Domu Muzeum Jima Thompsona...



Po drodze mijamy Pomnik Demokracji. W kraju takim jak Tajlandia nazwa ta brzmi nieco ironicznie, na ale... Pomnik wypełnia rondo, w połowie długości Alei Ratchadamnoen między świątyniami Wat Phra Kaew a Phu Kao Thong. Ironią jest to, że Pomnik Demokracji został wzniesiony dla upamiętnienia... zamachu stanu, który w 1932 r przeprowadzili w ówczesnym Syjamie, wojskowi którymi kierował Marszałek Polny Plaek Phibunsongkhram, wykorzystując fakt, iż król Prajadhipok przebywał właśnie na wakacjach... Jego budowę rozpoczęto w 1939 r., a uroczyste odsłonięcie nastąpiło 24 marca 1940 r. Oczywiście odsłonięcia dokonał kierujący wojskowym reżimem Generał Pibul Songkram - ówczesny premier... Tak więc wojskowy zamach stanu, który skutkował przekształceniem systemu władzy w Tajlandii z monarchii absolutnej w monarchię konstytucyjną zinterpretowano jako objaw przemian demokratycznych...

 Pomnik zaprojektował architekt Maeo Aphaiwong, którego brat, zupełnie przypadkowo, był jedną z wiodących postaci w ówczesnym rządzie. Natomiast dekoracja rzeźbiarska jest wynikiem pracy naturalizowanego w Tajlandii Włocha Corrado Feroci, który przybrał nazwisko Silpa Bhirasi. Interpretacja pomnika to materiał na spory artykuł, ale skracając  wywód... Na centralnej wieżyczce stoją dwa naczynia ofiarne, na których spoczywa pudełko na manuskrypt, w którym znajduje się Konstytucja z 1932 r. Otaczają je (niby chroniące je skrzydła) cztery bloki symbolizujące cztery rodzaje sił zbrojnych Tajlandii, które przeprowadziły zamach stanu - armię, lotnictwo, marynarkę wojenną oraz policję. I teraz symbolika: podstawa pomnika ma 24 m. średnicy, a skrzydła po 24 m wysokości  ponieważ zamach miał miejsce 24 czerwca. Centralna wieżyczka ma 3 m wysokości ponieważ czerwiec jest trzecim miesiącem tajskiego roku. Trójka reprezentuje także trzy obszary władzy. 
Oryginalnie na podstawie pomnika rozmieszczone było 75 niewielkich armatek ponieważ według tajskiego kalendarza rok 1932 był rokiem 2475. Sześć bram wieżyczki reprezentuje sześć podstawowych celów politycznych nowej władzy: niezależność, pokój wewnętrzny, równość, wolność, gospodarkę oraz edukację. Podstawy skrzydeł zdobią płaskorzeźby stanowiące propagandę "dobrodziejstw" jakie dają narodowi siły zbrojne. No i jest jeszcze odwołanie do tradycji - dwie fontanny w kształcie węża Naga... 

Fajny taki pomnik demokracji wystawiony przez wojskową dyktaturę. Zresztą nie ostatnią w najnowszej historii Tajlandii............


Jesteśmy przed Domem Jima Thompsona. Kim był właściciel tej w sumie niewielkiej, otoczonej ogrodem i wychodzącej na Khlong Saen Saep posiadłości, że aż stała się ona obiektem muzealnym? Otóż Jim Thompson był Amerykaninem urodzonym w Greenville w Stanie Delaware w 1906 r. Był najmłodszym z pięciorga rodzeństwa. Jego ojcem był Henry był zamożny producent tekstyliów, a  matką Mary Wilson Thompson, córka generała armii Unii z czasów Wojny Secesyjnej - Jamesa Harrisona Wilsona. Studiował na Wydziale Architektury Uniwersytetu Pennsylwanii, ale dyplomu nie uzyskał oblawszy egzamin z rachunku, gdyż różniczki i całki nie były jego mocną stroną. Za to mocną stroną był sport, a konkretnie żeglarstwo i w tej dziedzinie był nawet reprezentantem Stanów Zjednoczonych podczas Letnich Igrzysk Olimpijskich w Amsterdamie w 1928 r. W latach  1931 - 1940 pracował w firmie architektonicznej w Nowym Jorku projektując bogate rezydencję. Następnie wstąpił do Gwardii Narodowej i został "pozyskany" do służby w OSS - poprzedniczce CIA z czasów II Wojny Światowej. W 1945 r. trafił do Azji - najpierw na Sri Lankę, a następnie do Tajlandii. Tutaj poznał pastora  Kennetha Landona, amerykańskiego misjonarza, i jego żonę Margaret Landon, autorkę powieści Anna i Król Syjamu, która stała się inspiracją do filmu o tym samym tytule z 1946 r oraz Król i ja z 1956 r. W 1946 r. Thompson wrócił do USA, uzyskał zwolnienie z Armii oraz rozwód i zdecydował się na powrót do Tajlandii. Zaczął jako wspólnik hotelu Oriental w Bangkoku, ale nie dogadał się z innymi wspólnikami i sprzedał swoje udziały...


W roku 1948, korzystając z rodzinnego doświadczenia i wiedzy na temat tkanin powołał do życia wraz z Georgem Barrie firmę Thai Silk Company Limited. Jako cudzoziemcy nie mogli być udziałowcami większościowymi więc każdy z nich miał w firmie po 18% udziałów zaś reszta należała do inwestorów z Tajlandii. Początkowo firma nie miała zbyt wielkich sukcesów, ale przełom nastąpił w 1951 r. gdy amerykańska kostiumolog Irene Sharaff wykorzystała produkowane przez firmę jedwabie do produkcji strojów do prezentowanego na Broadwayu musicalu Król i Ja, przygotowanego przez duet chyba najsławniejszych producentów w historii musicalu - Rodgers i Hammerstein. 
Tkaniny oferowane przez Thai Silk Company Limited pod nadzorem organizacyjnym i artystycznym Thompsona były wyjątkowe. Opierały się nie tylko na tradycyjnej tajskiej kolorystyce i wzornictwie, ale też i technice produkcji. Zamiast budować fabrykę oparto się na produkcji domowej. Kilkaset tajskich kobiet produkowało przędzę, barwiło ją i tkało kupony materiału w swoich domach. Dzięki temu kilkaset kobiet udało się wyprowadzić z nędzy, poprzez zapewnienie dochodu podczas, gdy jednocześnie mogły one wypełniać tradycyjne role rodzinne i domowe. 


Zwiedzanie domu, o którym nieco dalej, odbywa się tylko w grupach. Podczas naszej wizyty wstęp kosztował 150 batów od osoby. Grupowe zwiedzanie odbywa się od 11:00 do 19:00 przy czym ostatnia grupa rusza na zwiedzanie o 18:00. Grupy dobierane były językowo więc nam najbardziej odpowiadała jednak grupa anglojęzyczna. Na bilecie otrzymujemy zapis godziny wejścia i czekamy... Podczas czekania można przejść się po otaczającym dom ogrodzie - dżungli. 


Można też poznać proces powstawania tkanin prezentowany na dziedzińcu - od kokonów jedwabników po kolorowe przędze...





W trakcie pobytu w Tajlandii, odbywając rozliczne podróże po kraju w poszukiwaniu kolorów, wzorów i wykonawców dla tkanin, Jim Thompson zajmował się też kolekcjonerstwem. Zbiory rozrastały się i potrzebne było miejsce, w którym można byłoby je godnie przechowywać i eksponować. I tak w 1958 r. jako architekt zaprojektował dla siebie i swoich zbiorów tradycyjny tajski dom, złożony z sześciu budynków, wykonanych z drewna tekowego. Nie był to projekt realizowany z nowych bali i desek. Thompson zakupił w rejonie Aythaya stare budynki drewniane i zatrudnił cieśli z tego regionu do ich ponownego zmontowania i wykończenia. Dodatkowo, największy z komponentów - dom tkacza z wioski plemienia Cham nabył w Bahn Krua - wiosce położonej na przeciw jego posiadłości, gdzie pracowała większość z jego tkaczek. Gdy cała konstrukcja była gotowa, Thompson rozmieścił w niej swoje zbiory sztuki. 











Zbiory zgromadzone przez Thompsona w latach 1946 - 1966 są bardzo różnorodne. Znajdziemy w nich płaskorzeźby w drewnie i kamienne posągi Buddy oraz innych bogów, meble i porcelanę. Jest się czemu przyjrzeć... A przewodnicy bardzo starannie opisują kolejne eksponaty.





Oczywiście dom ten był też zwykłym mieszkaniem właściciela...






Budując dalej swoją kolekcję i prowadząc biznes Jim Thompson podróżował dużo po Azji. I tak w marcu 1967 r. wybrał się na Wyżynę Camerona sławną z plantacji malezyjskiej herbaty.  W niedzielę, 26 marca 1967 Jim Thompson zaginął. Rozpoczęła się jedna z największych w Azji akcji poszukiwawczych na lądzie. Bezskutecznie. Nie odnaleziono nic co mogłoby być jakąkolwiek wskazówką jaki los spotkał Jima Thompsona. Zagadka jego zniknięcia do dziś pozostaje nierozwiązana. 


Po zaginięciu Thompsona cały majątek przeszedł na rzecz Fundacji jego imienia. Swoim patronatem fundację objęła Jej Królewska Wysokość Księżniczka Maha Chakri Sirindhorn - druga córka Króla Bhumibola Adulyadeja. Fundacja nadal prowadzi badania nad tajską kulturą i tradycją... 


Czas leci, a my nie wyczerpaliśmy jeszcze programu na dzisiejszy dzień. Ale o tym w kolejnym wpisie...

piątek, 21 maja 2021

Bangkok - Muzeum Królewskich Barek

 Kolejnym miejscem, które zaplanowaliśmy dziś odwiedzić było National Museum of Royal Barges czyli Narodowe Muzeum Barek Królewskich. Na mapie wyglądało, że od Wat Arun można tam dojść w kilka minut spokojnym spacerkiem. Po ponad pół godzinie spaceru okazało się, że jest to dalej niż zakładaliśmy. Ale pojawił się słabo widoczny wskaźnik do muzeum (hangar z półkolistym blaszanym dachem), więc sukces został osiągnięty.

Narodowe Muzeum Barek Królewskich mieści się nad brzegiem klongu o nazwie Bangkok Noi, pod adresem 80/1 Arun Ammarin Road Bangkok Noi, Bangkok. Jednak dojście od głównej ulicy prowadzi wąską betonową uliczką między bieda-domkami i zarośniętymi poletkami. Najlepiej więc dotrzeć tam łodzią. Można skorzystać z Chao Phraya Express Boat i wysiąść na Wang Lang Pier (N10) skąd pozostaje już tylko krótki spacer. Można też wynająć prywatną łódkę i dopłynąć do mola muzeum. 



To bardzo ciekawe muzeum nie jest zaliczane do najpopularniejszych atrakcji miasta, więc tłoku spodziewać się raczej nie należy. I bardzo dobrze bo miejsca we wnętrzu zbyt wiele nie jest... Dla cudzoziemców, oczywiście cena biletu jest znacznie wyższa niż dla miejscowych i wynosi 100 batów za wstęp plus 100 batów za robienie zdjęć i jeszcze 200, gdy chcemy kręcić wideo. Łącznie da nam to niecałe 50 zł... No i z bilecikiem na szyi możemy ruszać między historyczne barki Królów Tajlandii...


Główna część muzeum ma formę mariny, gdzie chodzi się po pomostach między, którymi na odpowiednich podstawach stoją królewskie barki. Barek podstawowych i kompletnych, stanowiących "Dziedzictwo Narodowe Tajlandii" jest osiem. Są też fragmenty kilku bardzo starych barek, które uległy zniszczeniu. Natomiast na ścianach znajdują się gabloty zawierające głównie dokumenty, zdjęcia, elementy wyposażenia barek oraz stroje obsługi barek królewskich...

  Zaraz po wejściu nad głową pojawia nam się taki oto stwór. To dziób barki o nazwie Asura Vayuphak. Dane tej barki to 31 m długości, 2.03 m szerokości oraz głębokość kadłuba 62 cm. Kadłub jest czarny, zdobiony złotem. Załogę barki stanowi 34 wioślarzy oraz 2 sterników. Za jednym pociągnięciem wioseł barka posuwa się o 2.6 m. Na dziobie tej barki, na niewielkiej armatce, siedzi jedna z postaci tajskiej mitologii.


Nazwa łodzi wskazuje, że postać na jej dziobie to jeden z przedstawicieli grupy postaci oznaczanych ogólną nazwą Asura, należący do grupy istot Vayuphak. 
 Kim są Asura?  Asura to istoty nieśmiertelne. Powstały one jako "błąd bogów". Z zasady są bóstwami niszczącymi wszystko, co stworzyli bogowie. Grabią i bezczeszczą wszystko co święte. Życie spędzają na doskonaleniu sztuki walki i zniszczenia. Często są strażnikami zagrabionych bogactw i relikwii. Jako nieśmiertelne przechodzą przez wielokrotny cykl reinkarnacji. Z kolei Vayuphaki, czyli "złoci", służą często jako strażnicy zbezczeszczonych świętych miejsc i bronią tych miejsc przed tymi, którzy chcieliby je ponownie uświęcić. Nie są skore do otwartej bitwy, ale gdy już w niej uczestniczą, są nieustraszone.  


Kolejna barka to Królewska Barka Anantanagaraj.


Królewska Barka Anantanagaraj jest znacznie większa. Mierzy 44.85 m długości, 3.17 m szerokości a głębokość kadłuba sięga do 94 cm. Obsługę barki stanowi 54 wioślarzy oraz 2 sterników. Jeden cykl wioseł porusza barkę o 3.02 m. 


Dziób tej barki zdobi siedmiogłowy wąż Naga zwany Nakkharat. Barka ta zbudowana za panowania Króla Ramy VI przeznaczona była do przewożenia ważnych posągów Buddy oraz szat przewidzianych do obdarowania mnichów w Wat Arun, podczas corocznej Królewskiej Procesji Barek. Ta konkretnie barka po raz pierwszy płynęła w procesji 14 kwietnia 1914 r. Tak więc w procesjach uczestniczy już od ponad 100 lat.



Umieszczone na barce zadaszone podwyższenie to rodzaj kaplicy noszący nazwę butsabok. W jej wnętrzu umieszczano na czas transportu posągi Buddy oraz szaty dla mnichów...




Trzecia z kolei barka to Anechatbhuchong. 


Dziób tej barki zdobiony jest rzeźbionymi wężami Naga, a jej kadłub pomalowano na różowo z zewnątrz i na czerwono w środku.


Anechatbhuchong liczy sobie 45.67 m długości, 2.91 m szerokości,  głębokość kadłuba wynosi 91 cm 


Siłę napędową tej barki stanowiło 60 wioślarzy oraz 2 sterników, dając jej przesunięcie o 3.5 m za każdym ruchem wioseł. Barka ta powstała w okresie władzy Króla Ramy V. 


Na barce znajduje się podwyższenie zwane griha gdzie zasiadali przewożeni barką dostojni goście...


Czwarta z kolei stoi barka Krut Hern Het, której dziób zdobi Garuda trzymający Nagę. Burty, czerwonej w środku barki, zdobią złote wzory na czarnym tle.


Barka Krut Hern Het liczy sobie 28.58 m długości, 2.10 m szerokości, a głębokość kadłuba to 60 cm. Siłę napędową stanowiło 34 wioślarzy oraz 2 sterników. Jeden cykl wioseł poruszał barkę o 2.6 m.



Narai Song Suban jest najnowszą z prezentowanych barek. 
 Barka zbudowana została specjalnie jako prezent urodzinowy dla niedawno zmarłego Króla Bhumibola Adulyadeja czyli Ramy IX. Otrzymał ją z okazji pięćdziesiątej rocznicy objęcia tronu, zwodowano ją 6 maja 1996 r. Za wykonanie barki odpowiadała Tajska Królewska Marynarka Wojenna, a za jej dekorację Tajska Akademia Sztuk Pięknych. Dziób barki zdobi postać boga Vishnu jadącego na swoim rumaku Garudzie, który z kolei trzyma w rękach węża Naga. Pod postacią Garudy umieszczone jest niewielkie działo. Kadłub łodzi pokryty jest złotym lakierem z ornamentami ze szkła.


Barka mierzy 44.30 m długości, 3.20 m szerokości, głębokość kadłuba to 110 cm. Załoga składa się z 50 wioślarzy oraz  2 sterników.





Największą w kolekcji jest barka Suphannahong. Dziób zdobi królewski łabędź w złocie. Bogato złocone są również burty. Barka ma 46.15 m długości 3.17 m szerokości, a głębokość kadłuba to 94 cm jej zanurzenie to 41 cm. Jeden cykl wiosłowania przemieszcza barkę o 3.5 m. Dodatkową ciekawostką jest to, że ta tak potężna barka została w całości wyciosana z jednego pnia drzewa tekowego.


Wyjątkowy jest skład załogi tej barki. No ale cóż w końcu podróżuje nią Król. Załogę stanowi więc 50 wioślarzy, 2 sterników, 2 oficerów z przodu i z tyłu barki, 1 chorąży sztandarowy, 1 sygnalista, 1 śpiewak modlitewny oraz 7 chorążych opiekujących się królewskimi regaliami.


Oczywiście na barce znajduje się platforma dla rodziny królewskiej.


Barkę tę rozpoczęto budować za czasów Króla Chulalongkorna, a ukończono za czasów Ramy VI, czyli powstała ona w okresie między rokiem 1880 a 1925. 


Siódma barka nosi nazwę Krabi Prab Muang Marn. Na dziobie tej barki o długości 28.85 m, szerokości 2.10 m i głębokości kadłuba 56 cm, dekorowanej złotem na tle czarnego lakieru, zasiada postać Hanumana... Barkę, która za jednym ruchem wioseł pokonuje dystans 2.6 m napędza 36 wioślarzy, którym towarzyszy 2 sterników.



No i ostatnia z tej kolekcji, ósma królewska barka  Ekachai Hern How. Dziób tej barki zdobi Hera - smok z głową węża Naga. Barkę napędza 38 wioślarzy, którymi kieruje 2 sterników. Za jednym cyklem wioseł barka pokonuje 3 m. Jej długość to 29.76 m, szerokość 2.06 m, a głębokość kadłuba 60 cm. 


Przechodząc pod ścianę przeciwległą wrotom hangaru możemy przyjrzeć się częściom rufowym barek.




W gablotach ekspozycyjnych na tej ścianie możemy poznać drobne elementy wyposażenia barek, dotyczące ich dokumenty oraz poznać stroje, w jakich podczas Procesji występują ich załogi...


Aż trudno uwierzyć, że do obsługi Procesji, w której uczestniczą łącznie 52 barki (a w muzeum pokazuje się tylko 8 najważniejszych) potrzebne 2,082 osoby specjalnie przeszkolonego personelu marynarki. Pełna procesja rozciąga się na rzece Chao Phraya przez ponad kilometr, gdy barki płyną w szyku po pięć obok siebie...


Funkcjonowanie królewskich barek w Królestwie Tajlandii nie jest zjawiskiem nowym. Królewskie Barki, jako element dekoracyjny dworskiego ceremoniału w czasie pokoju ,a okręty wojenne w czasach wojny pojawiają się w północnowschodniej Tajlandii już na początku XIV a w Kambodży XV w. Gdy upadło Królestwo wraz ze zdobyciem jego stolicy Ayutthaya w 1767 większość barek, poza kilkoma, którymi wycofywał się generał Taksin uległa zniszczeniu lub poważnemu uszkodzeniu. W nowej stolicy barki były odbudowywane lub też budowane od nowo. Niestety, w trakcie II Wojny Światowej doki marynarki tajskiej zostały zbombardowane, a historyczne barki zniszczone. Ponownie odtworzenie barek i powrót do ceremonii Procesji zawdzięczamy Jego Wysokości Królowi Bhumibolowi Adulyadejowi, który wkrótce po swojej koronacji w 1950 r. powrócił do dawnej tradycji. Muzeum powstało w dokach marynarki w 1972 r. Pozostałości starszych barek możemy obejrzeć między tymi, które są obecnie wykorzystywane w Procesji.






Po zwiedzeniu muzeum warto przejść kawałek do doków Marynarki Wojennej - Royal Barge Division Naval Transportation Ship Division (10 Arun Amarin Rd, Arun Amarin, Bangkok Noi, Bangkok 10700) gdzie zobaczyć można inne barki uczestniczące w procesji, a także proces ich powstawania... (wstęp na bilecie z muzeum)...







No to zapoznaliśmy się z barkami i możemy kontynuować dalsze zwiedzanie. Teraz zmierzamy do Domu Jima Thompsona, ale o tym już w kolejnym poście...