wtorek, 10 kwietnia 2018

Macau


Przy okazji wizyty w HK postanawiamy odwiedzić osławione Macau. Intuicja podpowiedziała nam żeby bilety na wodolot kupić dzień wcześniej. Było to świetne posunięcie, ponieważ okazało się, że na niektóre poranne rejsy nie ma już miejsc..... Bilety kupiliśmy oczywiście w obie strony. Godzinę powrotu wybieramy późną bo czujemy, że Macau nas wciągnie i możemy mieć problem z ogarnięciem wszystkiego czasowo. 
Po przybyciu na przystań "odprawiamy się" i udajemy się w kolejkę na nasz wodolot, który odpływa o 8.30. Wszystko przebiega szybko i sprawnie, po około 60 minutach jesteśmy już na terenie Specjalnego Regionu Administracyjnego Macau, który obejmuje półwysep Macau oraz wyspy Taipa i Colonae. 
Macau to pierwsza i najdłużej istniejąca europejska kolonia w Chinach. Jej początki sięgają roku 1557, kiedy to terytorium Macau zostało wydzierżawione Portugalczykom. Przez kilka kolejnych wieków cały obszar zarządzany był przez Portugalczyków. 20 grudnia 1999 roku przekazano go Chinom i nadano status Specjalego Regionu Administracyjnego. Deklaracja Chińsko-Portugalska i konstytucja Macau gwarantują autonomię do roku 2049. Oczywiście Macau nie jest całkowicie autonomiczne. Chiny odpowiadają całkowicie za obronę terytorium Macau i politykę zagraniczną. Macau posiada oddzielny system prawny, administracyjny, gospodarczy i monetarny. Prowadzi osobną politykę celną, posiada własną policję. Przed rozwojem HK w Macau kwitł przemysł i handel morski, obecnie ponad 40% PKB dostarcza przemysł turystyczny dzięki rozbudowanej sieci hoteli, kasyn, torów wyścigowych, klubów nocnych i restauracji. 






Wysiadamy w porcie i przez chwilę zastanawiamy się od czego zacząć zwiedzanie. Przed budynkiem portowym stoją autobusy zawożące turystów do kasyn. Postanawiamy wsiąść do takiego autobusu i pojechać do kasyna Venetian znajdującego się na wyspie Taipa. 




Jeszcze nie ma godziny 10, a w środku już panuje spory ruch.



Venetian  to ogromny kompleks, na który składa się kasyno, luksusowy 39 piętrowy hotel oraz centrum handlowe. Właścicielami obiektu jest amerykańska firma Las Vegas Sands. Kasyno w Macau jest wzorowane na słynnym The Venetian Las Vegas i jest największym kasynem na świecie. Oficjalne otwarcie obiektu miało miejsce 28 sierpnia 2007 roku.


Pasaż handlowy zajmuje powierzchnię 150,000 metrów kwadratowych, na której mieści się 600 sklepów duty free. Wszystkie sklepy mieszczą się w budynkach wzorowanych na zabytkach Wenecji. To istny raj dla kochających zakupy.  














Kasyno znajduje się poniżej pasażu. Ustawiono tu 3400 automatów i 800 stołów do gier. Klientami kasyna są głównie Chińczycy. którzy mogą tu legalnie uprawiać hazard.


W części gdzie mieści się kasyno jest oczywiście całkowity zakaz fotografowania. Nam udało się zrobić kilka zdjęć podczas zjeżdżania ruchomymi schodami.






Nie poddaliśmy się atmosferze miejsca i tym razem nie zagraliśmy w nic. Ciągnie nas do "Wenecji" bo ta wygląda dużo ładniej niż oryginał.














W Venetian spokojnie można spędzić cały dzień, ale my nie widzieliśmy jeszcze Macau. Autobusem wracamy do miasta


Po drodze mijamy wieżę telewizyjną i centrum ekumeniczne Kun Iam. Statua bogini miłosierdzia robi wrażenie, ale nie wysiadamy żeby zobaczyć świątynię.


Wysiadamy pod kasynem Sands. Wchodzimy do środka i szybko zmykamy stamtąd. Po kasynie Venetian niestety tutaj nas wszystko rozczarowuje.........




 Idziemy zobaczyć Fisherman's Warf czyli największy kompleks rozrywkowy na półwyspie Macau o powierzchni 133,000 metrów kwadratowych. Kompleks obejmuje kasyno Babilon i Flamingo, ogromne centrum kongresowo-wystawiennicze, hotele: Rocks, Harbourview i Rocks oraz liczne lokale handlowe, gastronomiczne i rozrywkowe.  Spacerując po centrum "przenosimy" się na "Stary Kontynent". Wszystkie obiekty znajdujące się tu wzorowane są na zabytkach europejskich i pewnie zamiarem architekta było przyciągnięcie turystów z całego świata, którzy w tym miejscu mogą doświadczyć unikatowych i wielokulturowych doświadczeń. My spacerując po  Fisherman's Warf  mieliśmy co chwilę inne odczucia....... czasem twierdziliśmy, że fajne miejsce, a za chwilę śmieszyła nas tandeta ................ Na koniec jednak stwierdziliśmy, że dla Chińczyka to miejsce może być bardzo ciekawe.













Na chwilę zachodzimy do ogrodu St. Francisco.



Spokojnymi uliczkami Macau idziemy w kierunku Kasyna Grand Lisboa. Specjalnie idziemy bocznymi uliczkami żeby zobaczyć jak wygląda tu życie mieszkańców. Zaskakuje nas czystość i spokój panujący na ulicach. czujemy się jakbyśmy nie byli w Chinach, gdyby nie napisy i mijani mieszkańcy spokojnie można by stwierdzić, że jesteśmy w jakimś europejskim mieście ......





Jesteśmy już przy kasynach. Ich ilość jest imponująca..... nawet nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie ilu graczy teraz traci pieniądze.......




Tuż po wejściu do kasyna MGM zachwyca złocony koziorożec...


Kolejne kasyno, które odwiedzimy to Wynn Macau otwarte we wrześniu 2006 roku. Podobnie jak w Venetian jest to cały kompleks z bazą hotelową, pasażem handlowym, centrum spa i centrum rozrywkowo-hazardowym. Wynn Macau jako jeden z pięciu hoteli w Azji w 2009 roku otrzymał nagrodę Forbes Five-Star.



Dwa razy dziennie odbywa się tu spektakl.  Z ziemi wyłania się drzewo fortuny lub smok. Spektakl przyciąga sporo turystów. niestety do kasyna dotarliśmy trochę za wcześnie i na spektakl musieliśmy chwilę poczekać.
















W 2011 roku właściciel Wynn Macau na aukcji w Londynie zakupił cztery XVIII wieczne porcelanowe wazy chińskie za 8 milionów funtów. Gobelin Chinoiserie zakupino za 169,250 funtów. Dzieła wystawione są na stałe w Wynn Macau. 



Nie bylibyśmy sobą gdybyśmy nie zaszli zobaczyć spektaklu grających fontann przed hotelem Wynn.





Kolejne kasyna oglądamy już tylko z zewnątrz.




Takie samochody podjeżdżające pod kasyno to częsty widok.



Powoli udajemy się w kierunku historycznej części Macau. Nie mamy pojęcia co stanie się za chwilę......


Niestety jest niedziela i do Macau przybyło kilkanaście albo może kilkadziesiąt tysięcy turystów na zakupy..... Chwilami przebicie się przez ten tłum graniczyło z cudem. Niestety chodniki w mieście są bardzo wąskie, a Chińczycy nie respektują żadnych zasad ruchu pieszych.....





Doszliśmy do Largo do Senado. Plac zastawiony jest ozdobami świątecznymi, a ilość ludzi na nim lekko nas przeraża. Przebijamy się przez tłum żeby zobaczyć najważniejsze zabytki.




Holly House of Mercy wybudowany w 1569 to dawna siedziba portugalskiej organizacji zajmującej się dostarczaniem pomocy medycznej i socjalnej mieszkańcom Macau. Obecnie w budynku znajduje się muzeum .




St. Dominic's Curch założony w 1587 roku przez trzech hiszpańskich dominikanów przybyłych z Meksyku. W 1664 roku w kościele próbował schronić się przed rozzłoszczonym tłumem hiszpański oficer, przeciwny dominacji na tym terenie Portugalii po rozwiązaniu Unii Iberyjskiej. Niestety został zamordowany przed ołtarzem w trakcie mszy. W kościele wydawana była pierwsza Portugalska gazeta. Po renowacji kościoła w 1997 roku dobudowano przy nim muzeum.



Przebijamy się przez tłum aby dojść do najbardziej charakterystycznego budynku w Macau.



Dotarliśmy do Company of Jesus Square. Widzimy już ruiny kościoła św. Pawła. Co ciekawe nazwa kościoła jest błędna bo oryginalnie był to kościół Matki Boskiej.



Ruiny kościoła św. Pawła to fasada zbudowanego w 1602 roku kościoła Matki Boskiej, który spłonął w 1835 roku oraz ruiny przyległego do kościoła kolegium św. Pawła, który był uniwersytetem. Obecnie fasada Ruin św. Pawła pełni funkcję symboliczną ołtarza miasta. 



Pomnik Padre Mateo Rici.





Mount Fortress czyli górska forteca znajduje się na 52 metrowym wzgórzu na wschód od Ruin św. Pawła. Fort zbudowano w latach 1617-1626 w celu ochrony posiadłości jezuitów podczas portugalskiego panowania. Fort odegrał ważną role obronną w 1622 roku podczas odparcia inwazji holenderskiej. Fort zajmuje 8000 metrów kwadratowych, posiada 32 działa a obecnie na jego terenie znajduje się muzeum Macau.







Stare budynki Macau widoczne z fortu lekko odstraszają ........





Na terenie fortu jest oczywiście bardzo dobrze utrzymany park.





Świątynię Na Tcha  zbudowano w 1888 roku, w tradycyjnym chińskim stylu i poświęcono ją bóstwu Na Tcha.
 W 2005 roku wraz z Ruinami Kościoła św. Pawła  została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO , jako część zabytkowego centrum Macau. 





Bocznymi uliczkami udajemy się na dalsze zwiedzanie miasta. Tu jest spokojniej i można poczuć atmosferę miejsca.


Trafiamy na ulicę artystów. Tutaj można podziwiać kunszt artystyczny mieszkańców Macau.


Nie tylko muzyka jest sztuką... Mistrzostwem jest też produkcja lizaków z gorącej masy cukrowej ...



Boczne uliczki są prawie puste. Turyści się tu nie zapuszczają, a szkoda .....





Zgłodnieliśmy więc znajdujemy restaurację, w której chcemy spróbować lokalnej kuchni. Naczytaliśmy się, że jedzenie w Macau to kulinarna porażka. Nam udało się trafić w miejsce, gdzie zjedliśmy przepyszną kolację, którą do dzisiaj wspominamy. Restauracja mieści się przy Patio de Cotovelo i zamówione tam House Special Seafood in Casserole oraz Fried noodles with beef to było mistrzostwo świata, petarda po prostu. 






Jeżeli jeszcze kiedyś będziemy w Macau to na pewno tu wrócimy.


W międzyczasie zrobiło się ciemno więc idziemy zobaczyć jak wygląda Macau nocą. Wszędzie pozapalały się światła, a my mamy wrażenie, że jesteśmy w innym mieście, więc wracamy w znane nam już miejsca żeby odkryć je na nowo. 




















Zachodzimy ponownie do Wynn Macau na spektakl ze smokiem.










Wieczorem to miasto wygląda zupełnie inaczej i tak naprawdę dopiero teraz zaczynają mi się podobać te wszystkie kasyna.......



Grające fontanny też jakby inne....










Macau Tower wygląda imponująco.


Most prowadzący na wyspę Taipa


Nocne kluby powoli otwierają się i zapraszają do zabawy, ale my musimy wracać do portu.....


Punktualnie o 21.35 odpływamy do Hong Kongu. Jesteśmy zmęczeni i bolą nas nogi, ale zgodnie twierdzimy, że to był wspaniały dzień i może jeszcze kiedyś wrócimy do Macau na dwa dni żeby odkryć nocne życie miasta. Ostatnia fotka z portu nas utwierdza nasze przekonanie, że warto przenocować tu, bo nocne Makau to inny świat............


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz